Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Restauracje i produkty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Restauracje i produkty. Pokaż wszystkie posty

25 lip 2014

Konkurs Bosch

Marzy wam się czasem fajny sprzęt AGD w kuchni ? Jakiś super stylowy robot albo piękny gadżet...
Ja od dawna szukałam fajnego miksera planetarnego, szczególnie po tym jak trzepaczka w moim blenderze dożyła swoich dni.. To wszystko wydatek nie mały, wiec może lepiej zostać przy makutrze i tarce... Ale jak wspaniale było by mieć wolne i czyste ręce przy miksowaniu i mniej czasu poświęcać na krojenie, te sprawy zaczynają wydawać się w kuchni naprawdę istotne od kiedy w naszym życiu a raczej w naszej kuchni pełza sobie mały szkrab. A życie i czas trzeba naprawdę mocno przeorganizowywać no i finanse też.. wiec perspektywa takiego zakupu była daaleka..

Marzenie rozpalało się na nowo za każdym razem gdy w jakimś konkursie widziałam jako nagrodę taki właśnie sprzęt :) Ale konkursy jak wiadomo albo są dla klikaczy albo nie ma się na nie czasu. Ale gdy tak sobie przeczytałam regulamin Konkursu Boscha ( oczywiście czytałam z przerwami) obiecałam sobie że gdy tylko będzie niedziela i G będzie mógł mi pomóc to zawezmę się i zrobię zdjęcie (tak naprawdę nawet nie było to wymagane no ale nagrody za ilość kliknięć to totalnie nie dla mnie wiec postanowiłam iść tą trudną drogą.

 Nauczona doświadczeniem z poprzednimi podejściami do takich konkursów 20 raz powtarzałam sobie i G że w niedziele musimy zrobić zdjęcie no po prostu zadanie priorytetowe i choć by sie waliło to tym razem nie odpuszczę i chociaż spróbuje. Bo zazwyczaj kończyło się ltkyo na chęciach. Teraz gdy praktycznie ie mam czasu na pisanie przepisów albo po prostu nie umiem go sobie zorganizować to to bł naprawdę wyczyn :D

Niedziela piękne słonce i setki kartek a4 na podłodze...tak przydało by się profesjonalne studio podkład fotograficzny i może jeszcze aparat lustrzanka..oj nie nie będzie tak łatwo :D Wszystko home made :D Oczywiście rekwizytów jak na lekarstwo... Szkrab pełza w, a my na bosaka i w skarpetkach pilnujemy żeby kartek nie zwiało :D


Chyba się udało, a ja jestem podekscytowana jak małe dziecko, G zabiera Czesława do pokoju i daje mi chwile, no dłuższą chwile na przygotowanie zdjęć. Wymazanie linii kartek było koszmarem, cały bałagan nadal na podłodze i dookoła gdzie wykładam wszystko co by się do zdjęcia przydało..No i jest aż mi szkoda że dopuszczają tylko taką małą rozdzielczość.. Kurcze udało się, zrobiłam coś dla siebie zrobiliśmy to razem :D

Zgłoszenie wysłane, dumnie podpisane Musisz Uwierzyć Marzeniom ... nawet jak nic się nieuda to będę szczęśliwa z tego zdjęcia :)
Potem było trochę zaczepiania znajomych , bo mimo że nie liczyłam na wygrana za głosy, chciałam żeby kilka ich tam było, to na pewno pomogło. No a przede wszystkim chciałam się pochwalić, bo błam strasznie dumna, choć dla kogoś może wydawać się to idiotyczne :D Strasznie miło było widzieć zaangażowanie bliskich, i to bez nachalnego spamowania wszystkiego i wszystkich.

Ogłoszenie konkursu wypadło akurat na Grunwaldzie, i gdyby nie fakt że w tym roku spałam w cywilizowanych miejscu. Z dostępem do prądu, zapewne nie pokusiła bym się na rozpracowanie mojego telefonu, i sprawdzenie wyników przez internet. Skakałam jak szalona pod sufit, na palcach wydajać z siebie nieme okrzyki radości, by nie zbudzić synka. UDAŁO SIĘ !

Po powrocie wysłałam wszystkie potrzebne dane i papiery i teraz czekam na kuriera. Obiecuje sobie zrobić jakąś fajną domówkę. Gdzie podziękuje czymś pysznym wszystkim wspierającym mnie znajomym, a było ich aż 80 :D (dla porwania osoba która wygrała, za głosy miała ich ponad 24 tysiące O.o jak on ogarnie muffiny dla 24 tys ludzi :D)

Wnioski :

Skoro konkursy są, to trzeba z nich korzystać a nie marudzić.

Należy brać udział w takich które pozwalają nam robić to co kochamy, i dają dodatkową satysfakcje. A nie tylko polegają na spamowaniu :) Na szczęście są firmy które organizując taki konkurs to rozumieją...

Kartki a4 jako podkład do zdjęcia to zły pomysł :D

Jeszcze raz dziękuje !





1 lip 2013

Gaumarjos opinia - na KEN

Mieszkam bardzo blisko, a o knajpce dowiedziałam się oczywiście z Kuchennych rewolucji, mam znajomych pochodzących z Gruzji ta kuchnia mnie fascynowała, zawsze chciałam jej spróbować. 

W poniedziałek około 19 choć było pełno, nie mieliśmy problemy z dostaniem stolika, zapewne bywa to trudniejsze, bo kelnerka od razu zapytała nas czy mamy rezerwacje. Obsługa biegała miedzy stolikami jak małe parowozy, przy tym tempie nie zapominali o uśmiechu i ogólnie bardzo dobrze ich oceniam.

Porcje duże i jedzenie smaczne, nie za tłuste nie za słone, małe menu ale sensownie skonstruowane. Muzyka w tle nie przeszkadzająca.

Zamówiliśmy :

Roladki z bakłażana
z super farszem, posypane naszą lubiona kolendrą, troszkę biednie wyglądały dwa ziarenka granatu, ale przystawka była pyszna i jak za 3,50 duża.

Chaczapuri. Placek jest na cały talerz, smaczny i nie za tłusty. Wypełniony jednym rodzajem słonego sera, przyjemnie podpieczony z sosem pomidorowym nabiera pełni smaku. Jest to danie proste i idealne na przystawkę dla 2 osób. cena 17zł

Chinkali. Pierożki bardzo duże 4 sztuki to zdecydowanie porcja dla głodomora, farsz delikatnie doprawiony ale nie nudny, ciasto mięciutkie, słonawe i smaczne. Miałam wrażenie że są troszkę rozgotowane. I mogły by być mniejsze tak by można je było zjeść na raz, by cenny rosołek nam nie uciekł. Ale i tak sobie z nimi poradziliśmy.

''Lemoniada''.
Tu troszkę się zawiodłam, gdy usłyszałam ile jest dostępnych smaków byłam pod wrażeniem. Tyle tylko że spodziewałam się lemoniady, może nawet przygotowanej na miejscu, a za miast tego dostaliśmy butelkowaną oranżadę. Zamówiłam gruszkową i w smaku przypominała mi taką z dzieciństwa, którą się wypijało na podwórku, ale mimo nazwy lemoniadą to nie było i choć z Gruzji to 12 zł to dość dużo jak za taki napój.

Piwa nie miałam okazji spróbować ale miało ładny zapach i podobno było dobre.   

Niestety ogromny minus za :

Odpadającą farbę wiszące kable i pajęczyny. Ustawienie stolików do przemyślenia, stoliki na zewnątrz raczej nie zapraszają, dużo lepiej z wyglądem ogródka radzi sobie niedaleko mołdawska knajpka. Wnętrze malutkie, ale nie było by tak źle, gdyby nie wszystkie nie doróbki, mąż podziwiał napis za moimi plecami który był najpierw krzywo napisany ołówkiem, potem 2 razy poprawiany, i nadal zostawiony ze szkicem w tle. W telewizji wszystkie fototapety i detale wyglądają przyjemnie, na żywo ma się wrażenie że to się po prostu rozpadnie zaraz i nikt nie ma czasu tu ogarnąć.

Wrócimy tam jeszcze skosztować innych dań, ale jeśli stan techniczny się nie poprawi to raczej stałymi bywalcami nie będziemy.

A dania tej kuchnia mam nadzieje nauczyć się przygotowywać sama :)

9 cze 2013

Jakie surimi wybrać i co to jest ?

Choć idea bardzo stara i z założenia zdrowa, na rynku mamy całą masę produktów o rożnym poziomie jakości... Jako że lubię je jako składnik sushi chciałam wam napisać troszkę o surimi.
Japońska imitacja mięsa kraba z surimi
Historia:
Słowo surimi oznacza z języka Japońskiego ,, mielone mięso'',  pierwotny przepis był opracowywany przez stulecia w wielu obszarach Azji Wschodniej, dlatego jego dokładna historia jest niejasna, mówi się iż pochodzi z szesnastowiecznej Japonii.

Pierwsze fabryczne surmii zaczęto produkować w 1969 w Japonii, aby ożywić tamtejszy przemysł przetwórstwa rybnego. Dzięki temu zaczęto wykorzystywać te gatunki białych, ryb które do tej pory był uważane za ,,paszowe'' głownie mintaja. Obecnie 2-3 mln ton ryb z całego świata, w wysokości 2-3 proc dostaw świat rybołówstwa, są wykorzystywane do produkcji surimi i produktów na jego bazie.

Co to jest ?
Składa się ono z pasty z mielonego mięsa, głownie rybiego. Które jest obficie płukane by pozbyć się zapachu, rozdrabniane i mielone na kleistą masę, którą następnie miesza się z takimi dodatkami jak mąką, jajka, olej i przyprawy. Taka pasta jest składnikiem wielu wędlin i dań, a że łatwo się formuje i przybiera rożne tekstury, najbardziej znana jest z tego, iż udaje przeróżne owoce morza. Oczywiście producenci nie zapominają o konserwantach i barwnikach, ale jest to bardzo indywidualne dla każdego produktu.

Ta pasta idealnie sprawdza się jako źródło czystego białka, jest  nawet używana do przygotowywania koszernych imitacji hamburgerów :D Według amerykańskiego Departamentu Rolnictwa Nutrient i krajowej bazy danych, rybne surimi zawiera w 76% wodę, 15% białka, 6,85% węglowodanów i 0,9% tłuszczu.






Chińska zupa Geng z rybnymi surimi
W Chinach surimi jest najbardziej popularne jako rybne pulpeciki z którymi przygotowuje się zupę "Geng" 







File:Bakso mi bihun.jpg
zupa bakso z wołowym surimi


 W Indonezji do produkcji kulek surimi wykorzystuje się wołowinę.








 Najbardziej ekskluzywne i drogie surimi pochodzi z Europy !


A dokładnie z Hiszpanii, gdzie przysmakiem jest narybek węgorza Angulas. Te niewielkie rybki o wadze 1 grama, ze względu na swój wyjątkowy smak, są notorycznie przeławiane, a ich cena mocno rośnie. Na ratunek przyszedł Japoński przemysł przetwórstwa rybnego :) I jako bardzo ekskluzywne i pełnowartościowe można zakupić Gulas, czyli wysokiej jakości surimi z dodatkiem oleju z węgorza, które jest ukształtowane identycznie jak popularny narybek. Możemy je kupić w delikatesach Hiszpańskich :)








Jak wybrać dobre surimi ?

Po pierwsze skład. Ze względu na indywidualną specyfikę wykorzystywanych ryb aby uzyskać idealną masę do surimi, sklepowe krabowe paluszki mogą być, albo fajnym źródłem białka i lekką przekąską, albo bombą dodatków, spulchniaczy i aromatów. Zasada jak przy wszystkim, im mniej tym lepiej. Idealnie gdy producent podaje z jakich ryb przygotowane jest surimi, gdy nie ma dodatku białka, soi, sztucznych barwników, smaków i nawilżaczy.  

Skład mojego ulubionego surimi to :
-Mintaj 
-Mięso z kraba 10 %
-Woda
-Sól
-Barwnik naturalny e160c
-konserwanty: e211, e202
 Tak tak ma konserwanty ale to jedyny jego grzech a i tak wypada świetnie przy konkurencji. 

Surimi paluszki krabowe w zalewie 
Jest to surimi z zalewy dzięki czemu mam pewność że będzie delikatne i soczyste, a nie suche jak mrożonki, do tego w szczelnym opakowaniu do wielokrotnego zamknięcia. 

Jest produkowany w Polsce i ma smak naprawdę wyrazisty :) Cena wcale nie najdroższa 6-8 zł były i po 11 zł pełne chemii :) tak wiec cena nie jest najważniejsza.




Potrzebne mi było by powstało takie oto pyszne maleństwo :)
California, z awokado i grillowanym chilli, szparagiem, tuńczykiem, bardzo dobrym surmii, serkiem i daikonem.


Mam nadzieje że coś wam rozjaśniłam, na tema tego produktu :) 

Źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/Surimi

22 maj 2013

Mylos Tavern & Wine Bar Opinie

I teraz wisienka na torcie, podobną opinie ale dużo delikatniejszą i krótsza napisałam na stronie FB restauracji w zakładce polecenia. Wydźwięk był zdecydowanie na plus, z życzeniami zmian itd. Ale najwidoczniej mogą tam znajdować się tylko i wyłącznie suche ,,POLECAM'' bo moja opinia  ZOSTAŁA SKASOWANA !

...................................................................................

 

Poprawnie i przyjemnie, ale do dopracowania

Wybrałam się z przyjaciółką w porze obiadowej, w knajpce raczej pusto. Miła kelnerka bardzo profesjonalnie przywitała nas w progu i usadowiła na górze.

Wystrój z pomysłem, przyjemny dla oka. Dużo stolików, ale mimo to przestronnie

Muzyka przeszkadzająca w myśleniu jak by ktoś tłukł kotlety, nie jestem pewna czy to nie był zapętlony jeden ,,utwór, umcyk umcyk''.

Karta czytelna i czysta, ceny raczej mocno zawyżone mały wybór dań w średniej cenie, wiec trudno nam było skomponować coś różnorodnego i niezbyt obiadowego. Zdziwiła mnie obecność Hiszpańskiej Paelli w Greckiej knajpie.

Zamówiłyśmy: talerz gorących przekąsek - 36 zł,
Koktajle mango i truskawkowo miętowy- po 10 zł (dobra cena)
Zupę krem czosnkowy z chipsem bekonowym -12 zł.

Koktajle przyszły po 20 minutach, a na całe zamówienie czekałyśmy 35 minut jak na przystawki zdecydowanie za dużo czasu ! !

1. Porcja przystawek zdecydowanie jednoosobowa podana bardzo niechlujnie ( jeśli miało być rustykalnie, to nie na białym talerzu)

jeden placuszek z cukinii (5cm) - dobry ale niedopieczony
jeden kawałeczek (4cm) panierowanego bakłażana- dobry
2 sztuki sardynek - całkiem smaczne mało chrupiące
2 i 1/2 krążka kalmara w bardzo skąpej bezsmakowej panierce
kosteczka panierowanej fety (2,5 cm)- smaczna
2 oliwki czarne i 2 zielone - dobre
Trójkącik ze szpinakiem w cieście filo- całkiem dobry
kosteczka (1cm !) sera halumi na kawałku grillowanej papryki- poprawny
3 klopsiki mięsne- bardzo dobre trochę słonawe
Grzanka z plastra bagietki z serem i sosem pomidorowym- dobre smakowało pizzą
Do tego 4 trójkąty fajnej puszystej pity i taki sobie sos.
A no i 2 ćwiartki pomidora i ćwiarteczka cytryny.

Jak za te cenę to przynajmniej wszystkiego mogło być po 2 szt. !

2. Koktajle dobre, zimne, duże i poprawnie podane, nie za gęste. Ja bym dodała jeszcze kostek lodu i wymieniła mięte na mniej zwiędnięta. Ale za tę cenę to fajny napój.

3. Zupa krem czosnkowy z chipsem bekonowym :D To nic innego jak zabielony kleik z kaszy manny o przyjemnym czosnkowym aromacie. Porcja trochę za wielka jak na tak mało urozmaicone danie. Plasterki smażonego boczku w dużych kawałkach, bardzo trudnych do nabrania łyżką. Całość posypana solidną garścią drobno pociętej pietruszki.

Podsumowując:
Kuchni w Mylosie brakuje odrobiny dopieszczenia i popracowania nad proporcjami i cenami. Lokal ma potencjał ale powinien wprowadzić mniej obiadowe menu lub popracować na cenami dan głównych. Z tego co jest w menu można ułożyć jeszcze sporo tańszych i smacznych przekąsek które mogły by być wizytówka tego miejsca.

Życzę zmian i jak najszybszej nauki z opinii klientów bo inaczej lokal nadal będzie świecił pustkami.

Ale za nie umiejętność przyjęcia konstruktywnej krytyki moja noga już tam niepostanie.. 


9 mar 2012

Szukajcie a znajdziecie !


Wiele z używanych przeze mnie przepraw możecie kupić na sklepowych półkach, lecz niektóre wyszukane i wyjątkowe są trudno dostępne. Ja zawsze robię zakupy na http://skworcu.com.pl/
Jest tam tanio, produkty docierają na czas, dobrze zapakowane i świeże.

Specjalnie dla was, sklep Skworcu.com.pl przygotował promocje powołajcie się przy zamówieniu na blog 
Cynowa Łyżeczka a otrzymacie 5% rabatu na całe zakupy :) 




2 mar 2012

Cebula, czosnek, czosnek...


Powoli rozparcelowuje pudełko z przyprawami do testowania Prymat.Bardzo jestem z niego zadowolona bo zapewne części z nich nie kupiła bym sama, a jak się okazuje warto. Jak do tej pory największe wrażenie zrobił na mnie czosnek STAROPOLSKI.  

Co do granulowanych czosnków, była to jedna z trudniejszych przypraw do przesypywania, kiedy jeszcze pracowałam w sklepie. Szczególnie ten najbardziej miałki, lepił się nawet do włosków na rękach. 

Przy zakupie takiej przyprawy należy zwracać uwagę na skład, często nieuczciwi producenci dodają tam bułkę tartą lub w tak zwanej soli czosnkowej dają nam głównie sól, dlatego tego ostatniego lepiej używać rozdzielnie.

Suszony cięty, mielony lub granulowany, czosnek jest dodatkiem, a nie zamiennikiem świeżego czosnku. W większej ilości, można go używać wszędzie tam gdzie niepożądana jest grudkowatość lub nierównomierne rozłożenie smaku. Czyli w napojach, kotletach, niektórych sosach.

Czosnek mimo iż suszony nadal zachowuje swoje właściwości antyseptyczne oraz pobudzające procesy trawienne. Należny jednak sprawdzić czy produkt nie jest ,,wzbogacony'' rożnymi anty- zbrylaczami, anty - zwilżaczami itp bo te raczej szkodzą niż na cokolwiek pomagają.

Wracając do czosnku Staropolskiego

Skład : Czosnek 81 % , kminek, majeranek, liście kopru, szczypiorek, natka pietruszki, kolendra.   

Aromat : bardzo intensywny, ziołowy lekko kwaśny i ciepły.

Smak: pikantny i ziołowy bez dominacji konkretnego zioła (chyba że trafi nam się ziarenko kminku)

Wygląd: Drobny biało żółto zielony proszek, z większymi kawałeczkami liści i ziarnami kminku. 

Dla mnie jego smak, to kwintesencja typowych Polskich przypraw do mięsa, sam zapach przywodzi na myśl, dopiero co ulepione mielone kotlety mojej mamy.
Używałam go właśnie do kotletów mielonych oraz do kaszanki. Z odrobiną pieprzu i soli, stanowi świetne i wystarczające uzupełnienie tych dań, jaki i innych, tradycyjnych dla naszej kuchni przysmaków.

Polecam i smacznego :)

  
   




1 lut 2012

Restauracja Antica

Ul.Strzeleckiego 10 f 02-776 Warszawa

Generalnie długo jeszcze nie zapomnę smaku potraw z Anticy , niepozorny lokal z dobrymi cenami i idealnym wystrojem. W 100%  polecam, musicie tam choć raz zajrzeć !!    


Lokal Warszawski umiejscowiony niedaleko SGGW pomiędzy ruchliwymi ulicami i blokami, niepozorny, przytulony do kliniki weterynaryjnej. Jak dla mnie lokal wymarzenie blisko na takie mrozy,a do tego łatwy dojazd autobusem 503 ,185 ,166  lub spacer od metra Stokłosy lub Imielin. Płatność kartą VISA i MASTERCARD


Już na samym wejściu uderza nas niesamowity aromat tego miejsca, (świeże zioła , przyrumienione ciasto,pomidory ). Człowiek od razu robi się głodny. Nie był to smród przypalonego tłuszczu, jaki można spotkać w  kiepskich lokalach.Zdecydowanie aromat unosił się z potraw jedzonych na sali a nie źle wentylowanej kuchni.Przemiły efekt.

Miejsca nie za wiele ale wszystko przejrzyście ustawione. Do wyboru 2 sale , zewnętrzny namiot pełniący role palarni.
Oraz sala na dole, nie nawiązująca do genialnego wystroju na górze, łatwa do zaadaptowania na każda imprezę tematyczną, z ogromnym narożnikiem do wspólnego biesiadowania, dużym telewizorem, tam tez znajdują się łazienki (co jest trochę nie komfortowe gdyż przechodzimy przez czyjaś imprezę). Ale już myślę żeby tam urządzić urodziny.

źródło:http://www.antica.waw.pl


Co do toalety to jest ona koedukacyjna ,czysta, ładnie wyposażona.Brakowało mi tylko małej tabliczki kierującej na dół. 

Wystrój góry niesamowity wręcz idealny. Nie ma tu przytłaczających bibelotów na ścianach, ale prostota i elegancja, kilka pasujących do siebie obrazków, ceramika świeże kwiaty. Dużo cegiełek co osobiście uwielbiam,  konsekwencja w doborze lampek czy niesamowitych stolików (z ruchomym dołem od starych maszyny krawieckich) stonowane światło,duże okna (choć widok niestety niezbyt ciekawy,ale wkoło tyle przyjemnych detali ze kto by patrzył za okno). Po prostu 6.
źródło : www.antica.waw.pl
źródło : www.antica.waw.pl


No i tu niestety na naszym stoliku wylądował jeden z niewielu minusów lokalu. Na widok karty muzyka w mojej głowie zaciela się jak szarpnięty winyl. Jestem strasznym estetą ,a szczególnie jeśli chodzi o rzeczy drukowane (zboczenie zawodowe jak nic)  No wiec, menu wyglądało jak wymiętolona gazeta, nie wiem czy z założenia miało przypominać gazetę, ale szary cieniutki papier na którym było wydrukowane był obdarty, wygnieciony po prostu świstek szarych kartek spiętych klipsem fuf fufuf. Mam nadzieje ze nie traktują oni menu jak jakiejś jednorazówki która można dodrukować bo szkoda lasów na coś takiego.

Wracając do miłych rzeczy, ceny bardzo rozsądne, zniżki dla studentów, bardzo duży wybór ciekawych piw (dużo niepasteryzowany i Ale) oraz wyszukanych win. Kuchnia głównie włoska. Tak wiec zamówiliśmy:

- Czosnkowe chlebki 6 szt. z pastą z czarnych oliwek i suszonych pomidorów
- Pizze Diavolo - szynka, kiełbasa pepperoni, papryka pepperoni, chilli (to było jalapeno), czosnek
- Piwo Zamkowe z beczki
-Piwo Dawne Niepasteryzowane  z beczki

Piwo dostaliśmy po chwili,w ładnych kieliszkach do piwa. Niestety dalszy czas oczekiwania nawet na przystawkę wynosił ponad 30 minut. Na szczęście nigdzie nam się nie spieszyło a klimat lokalu sprzyjał rozmowie (Nie za głośna muzyka, wystarczające odstępy od stolików).

Oba piwa dobrze schłodzone, smaczne, ale akurat te dwa bez rewelacji, zamkowe o pięknej bursztynowej barwie troszkę wyrazistsze od dawnego. Ze zniżka studencką 7,80 za 0,5.

Zaraz przed przystawką przyniesiono nam sztućce , kelnerka przeniosła też z innego stolika oliwę z rozmarynem sól i pieprz (i tu niestety kolejny zgrzyt) Jak dla mnie cały ten przy-prawnik komicznie wyglądał postawiony na jednorazowej serwetce na głębokim talerzu.Trochę jak na stołówce.A na rynku tyle jest ładnych i tanich stojaczków na te dodatki no szkoda, przy tak fajnym i dopracowanym wystroju to kuło w oczy i było nie wygodne.Takie same talerzyki podano nam do pizzy co , tez się nie sprawdzało gdyż były zbyt głębokie.
 
Czosnkowe chlebki 6 szt. z pastą z czarnych oliwek i suszonych pomidorów okazały się cieniutkimi krążkami (wydaje mi się że z tego samego ciasta co na pizze) , bardzo chrupiącymi z niesamowicie aromatyczną pastą. Prawdziwa rozkosz dla podniebienia. Choć biorąc pod uwagę gramaturę tej przystawki, mogła by ona być odrobinę tańsza niż 10 zł. Nadrabiała smakiem.

Około 10 min po przystawce przyniesiono nam Pizze z pysznym sosem pomidorowo ziołowym.

Dużo sera , bardzo dobra szynka , bardzo fajne jalapeno (nie rozmięknięte słoikowe) ale wyraziste i chrupiące. Ciasto idealne cieniutkie, chrupkie i wypieczone. Aż szkoda mi się było dzielić ostatnim kęsem.
źródło: http://www.antica.waw.pl

Cały przyjemny wieczór kosztował nas około 45 zł co jest bardzo fajną ceną szczególnie przy tak niezapomnianym smaku potraw. Co do obsługi to żałowałam ze nie miałam żadnych zaskórniaków na napiwek, i płaciliśmy kartą, ponieważ kelnerka była bardzo miła i uśmiechnięta. Następnym razem przygotuje z nawiązka.

Podsumowując :

Plusy: 

- Genialne jedzenie !
-wystroju dopieszczający oko konsekwentny i wyważony.
- dania podane bardzo ładnie i wygodnie
- nastroju bardzo przyjemny , super zapach  i oświetlenie
- obsługa uśmiechnięta schludna profesjonalna. 
- ceny bardzo przystępne , miłe promocje
- płatność kartą
- mało klimatyczna ale spokojna okolica z dobrym dojazdem sporo miejsca do parkowania.
-schludne toalety
-dolna sala przystosowana na większe imprezy (około 15 osób)
-wygodne stoliki głownie 4 osobowe


Minusy:
- długi czas oczekiwania
- paskudnie wykonane menu
- dziwne przyprawniki
- głębokie talerzyki do przepysznej Pizzy






Skrzydełko czy nóżka

Witam.
Jestem klientem... Szukam perfekcyjnego smaku, obsługi i klimatu..wystroju, opakowania czy ceny...   

Od dziś będę dodawać do mojego bloga opinie i recenzje na temat , restauracji , knajp ,sklepów , produktów itp.
Postaram sie umieścic w nich wnikliwe i przydatne informacje na temat:
-wystroju, opakowania , podania
-nastroju (muzyka, zapach )
-obsługi (wygląd, kultura osobista,profesjonalizm ,uśmiech)
- odniesienia jakości do ceny
- informacje techniczne (płatność kartą,lokalizacja , dostępność itp.)

Obowiązkowo polecam na dzisiejszy wieczór wyjście do restauracji, ale najpierw , obejrzenie mojego ukochanego filmu ,, skrzydełko czy nóżka '' z boskim Louis de Funes !!

designer: Wiktor Górka

60 letni Charles Duchemin (Louis De Funes) jest autorytetem w sprawach kuchni, wzbudza respekt wśród właścicieli eleganckich restauracji jak i zwykłych podrzędnych barów. Jego książki, audycje telewizyjne, eseje oraz przewodniki gastronomiczne przyniosły mu niekwestionowaną sławę, również Akademia Francuska zaproponowała mu członkostwo. Charles chce wybrać się na zasłużoną emeryturę i przekazać swoją spuściznę synowi, jednak Pierre ma inne aspiracje, jest członkiem jednego z zespołów cyrkowych i to jest jego pasją, oczywiście sławny ojciec nie ma o tym pojęcia. Jednak film jest nie tylko o tym... Głównym wrogiem Duchemina jest Jean Tricatel (Julien Guiomar), właściciel sieci barów typu fast-food. Tricatel chce zdobyć najnowsze wydanie przewodnika gastronomicznego Duchemina, a Duchemin chce znaleźć dowody przeciw "królowi fast-food'u", są mu one potrzebne, ponieważ oboje zostali zaproszeni do programu TV p.t. "Wszystkie chwyty dozwolone".

źródło:www.filmweb.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...