Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słodka pokusa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słodka pokusa. Pokaż wszystkie posty

18 mar 2015

Przepisy na św.Patryka

Coś za coś w miłości nie ma nic za darmo, tak więc czekam cały rok by usłyszeć jak On tańczy...tak tak usłyszeć, bo o nie byle jaki tanieć chodzi.. Można bym zanucić On tańczy dla mnie ... ale to paskudna nuta. Zamiast tego przygotować należy scenę a raczej scenerię.. Musi być zielono ! Zielone piwo, pieczone ziemniaki z owczym serem i oczywiście deser tez musi być zielony.

Wiecie już o jaki tanieć chodzi ? I dlaczego 17 marca to jaki zielony dzień ?
Tego dnia obchodzimy święto patrona Irlandii św. Patryka, w pubach grzmi Irlandzka muzyka i wszyscy szukają Leprechauna z garncem złota, może jaki schował się pod słynną Warszawską tęczą ?
Miałam ogromne szczęście wżenić się w rodzinę rozkochaną w tańcu irlandzkim, przepięknym głośnym widowiskowym stepie. Którego do tej pory naucza moja  szwagierka.

Jeśli nigdy nie widzieliście tego pięknego widowiska polecam poszukać pod takimi hasłami irishdance.pl :)




Zdradzę wam sekret na ciasto które przyciąga do domu szczęście z złoto


Spód
  • herbatniki 400 gram
  • masło 50 gram
  • mleko skondensowane niesłodzone 200 ml
  • herbata czarna 1 łyżeczka
  • cynamon 1/2 łyżeczki
  • migdały prażone 50 gram
  • olej z orzechów włoskich 2 łyżki
Zielona masa
  • śmietana 30 % 600 ml
  • jajka 3 szt
  • zielony barwnik
  • cukier brązowy 3/4 szklanki
  • likier Baileys 1/2 szklanki
Krem i przybranie
  • śmietana 30 % 400 ml
  • galaretka agrestowa 1 (75) opakowanie (gram)
  • czekolada gorzka 3 kostki
Piekarnik nastawiamy na 150°C. Kruszymy ciasteczka typu bebe, na drobną miazgę i dodajemy cynamon oraz migdały i olej orzechowy. Masło rozpuszczamy na wolnym ogniu, dodajemy suchą herbatę i pozostawiamy do przestygnięcia na 5 minut, po czym dodajemy mleko skondensowane. Całość przelewamy do herbatników i zagniatamy. Masa powinna być zwarta, wykładamy nią dno okrągłej foremki 24. Wstawiamy do rozgrzanego piekarnika na 15 minut (góra dół) .

Aby przygotować zielona masę. Schłodzoną śmietankę ubijamy na sztywno dodając do niej stopniowo cukier na wysokich obrotach, następnie wbijając po jajku, mieszany całość na wolniejszych obrotach do uzyskania gładkiej masy. Dolewamy Baileysa i barwnik spożywczy do uzyskania pożądanego koloru.

Na przestudzony spód rozsmarowujemy masę i pieczemy około godziny w 150 C. z termoobiegiem. Nie przejmujcie się konsystencja i wyglądem po przestudzeniu stężeje :)

Ciasto wyjmujemy z piekarnika i mocno schładzamy( najszybciej na balkonie)

W tym czasie przygotowujemy kwaskowaty krem. Ubijamy śmietankę z galaretką choć to kontrowersyjne ja swojej nie rozpuszczałam ale daje to mocno nieregularny, choć fajny efekt. Kremem dokładnie smarujemy schłodzone ciasto. A całość obficie posypujemy wiórkami czekoladowymi startymi na dużych oczkach ze schłodzonej czekolady.



21 lut 2015

Desery bez glutenu

Gluten, ostatnio na ustach wszystkich i coraz rzadziej w ustach. Widziałam już wiele chwytów marketingowych związanych z tym trendem, bezglutenową sól i płatki kukurydziane...

 Ale wiem jedno, osoby które maja celiakię naprawę nie znoszą swojej przypadłości. Te uczulone na gluten przeklinają każdą imprezę na której jest pizza czy inne smakołyki.

Ta dieta naprawdę pomaga zwalczać wiele przypadłości, a w mojej kuchni to zawsze jakieś miłe urozmaicenie. Poniższe przepisy dedykuje tym wspaniałym znajomym którzy nie mogą lub nie chcą jeść glutenu, nareszcie będę miała was czym ugościć :) 


Przepis na gryczany placek:
200 gram kaszy gryczanej palonej
2 jajka
2 szklanki mleka
2 szklanki wody
2 garści orzechów włoskich
2 łyżeczki cynamonu
12 łyżek cukru brązowego (200ml)
12 łyżek mąki ryżowej (200ml)
4 morele świeżę (mogą byś mrożone)

Kasze wrzucamy do gotującej się wody wymieszanej z mlekiem. Gotujemy wg przepisu na opakowaniu do miękkości pilnując by nic nie wykipiało, około (od 8- do15 min w zależności od kaszy) Pozostawiamy pod przykryciem na 5 minut w tym czasie w rondelku o grubym dnie rozpuszczamy cukier z 2 łyżkami wody, ciągle mieszając około 3minuty, delikatnie podgrzewamy tak by rozpuścić cały cukier (sprawdzamy nabierając odrobinę na łyżkę). Mieszamy kaszę z cukrem i odstawiamy do przestygnięcia na kilka minut. Dodajemy rozbełtane jajka oraz mąkę i przyprawy, dokładnie mieszamy. Wylewamy do formy wysypanej mąką na wierzchu układamy orzechy i morele pieczemy w 180 przez około 45 minut.

Przepis na ryżowy placek:
200 gram ryżu
2 jajka
2 szklanki mleka
2 szklanki wody
200 fistaszków
2 łyżeczki cynamonu
2 gwiazdki anyżu
12 łyżek cukru brązowego (200ml)
12 łyżek mąki gryczanej (200ml)
skórka z limonki

Ryż i gwiazdki anyżu wrzucamy do gotującej się wody wymieszanej z mlekiem. Gotujemy wg przepisu na opakowaniu do miękkości pilnując by nic nie wykipiało, około (od 8- do15 min w zależności od ryżu) Wyjmujemy gwiazdki. Ryż pozostawiamy pod przykryciem na 5 minut w tym czasie w rondelku o grubym dnie rozpuszczamy cukier z 2 łyżkami wody, ciągle mieszając około 3minuty, delikatnie podgrzewamy tak by rozpuścić cały cukier (sprawdzamy nabierając odrobinę na łyżkę). Co cukru dodajemy połowę orzeszków. Mieszamy ryż z karmelowymi orzechami i odstawiamy do przestygnięcia na 15 minut. Dodajemy rozbełtane jajka oraz mąkę, dokładnie mieszamy. Wylewamy do formy wysypanej na dnie mąką gryczana, na wierzchu układamy orzechy pieczemy w 180 przez około 45 minut. Posypujemy skórką z limonki, możemy polać dodatkowym karmelem przed podaniem.


25 lip 2014

Pavlowa klasyczna beza z owocami

Miło mi bardzo gdy mam gości, szczególnie takich którzy pomagają mi ogarnąć domowy chaos. Jeszcze chwila i owoce zebrane z ogrodu teściowej, same wyszły by z lodówki z nudów krzycząc by coś z nimi zrobić. Jako że na zmianę z Kasią zabawiałyśmy Czesia, był czas przygotować tę wspaniałą bezę, od tak w ramach podziękowania za odwiedziny :) Zainspirował mnie ten wpis na blogu mniammniam.pl

Wbrew pozorom nie jest bardzo słodka, kwaśne owoce przełamują smak, kremu nie musimy słodzić. No i nie zawsze wychodzi perfekcyjna, trzeba ją przygotować kilka razy (nie widzę sprzeciwu) żeby wyczuć piekarnik. Ale za każdym razem jest pyszna !

Deser pochodzi z lat dwudziestych z Nowej Zelandii. Został ochrzczony na cześć tancerki Anny Pawłowej dla której został po raz pierwszy przygotowany aż dziw że tak późno ktoś wpadł na tak wspaniałe połączenie bezy i owoców :)

Pavlowa Klasyczna beza z owocami


Beza:
5 dużych jajek (same białka)
250 g drobnego cukru (nie pudru)
1 łyżka mąki ryżowej (lub kukurydzianej, ziemniaczanej)
1 łyżka octu winnego

Przybranie:
400ml schłodzonej śmietanki kremowej 36%
płaska łyżeczka otartej skórki z limonki
1 łyżka drobnego cukru (nie pudru)
2 szklanki ulubionych owoców jagodowych - porzeczki, borówki, maliny, jeżyny, truskawki, poziomki

Miska, w której będą ubijane białka, musi być sucha. Białka oddzielamy od żółtek ( żółtka przewalamy do szczelnego słoika i chowamy do lodówki, użyjemy do innego deseru albo jajecznicy), Białka pozostawiamy na kilkanaście minut by nabrały temperatury pokojowej. Jeśli używamy jajek nie z lodówki, to sprawa załatwiona od razu :)

Wyjmujemy blachę i wykładamy papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzewamy do 170 C (góra dół)

Białka ubijamy na sztywną pianę, na niskich obrotach. Następnie stopniowo dodajemy cukier, mieszając po każdej łyżce. Na koniec miksuj przez minutę na najwyższych obrotach. Potem dodaj ocet i mąkę i delikatnie zamieszaj całość.  

Gotową masę wydłuż na blachę tworząc okrąg na 22 cm wygładź jego brzegi i włóż do nagrzanego piekarnika. Od razu zmniejsz temperaturę do 150 stopni. piecz przez 70-80 minut

I teraz zależnie od piekarnika beze trzeba obserwować. powinna lekko się rozlać i nabrać beżowego koloru jeśli wyczuwamy silny zapach karmelu możliwe że się zbytnio przypieka od dołu nie przejmujcie się jeśli nie wyjdzie idealnie za pierwszym razem, musimy poznać nasz piekarnik z tą damą i bacznie ja obserwować. Na koniec pieczenia zostawiamy ja w uchylonym piekarniku by całkowicie wystygła i popękała.



Kremówkę ubijamy przez 3-4 minuty as stanie się gęsta i sztywna, dodajemy cukier, skórkę z limonki i jeszcze chwile ubijamy. Na wystudzoną beze wykładamy krem i owoce, podajemy od razu.

Jeśli chcesz bezę przygotować wcześniej owoce i krem nałóż dopiero przed podanie a beze trzymaj w przewiewnym miejscu nie w lodówce by nie zmiękła.


 

27 lut 2014

Indyjkie pączki z twarogu



Ile dziś pączków zjedliście? Na mnie czeka właśnie Indyjska uczta pączkowa, jak wyglądają pączki w Indiach zobaczcie sami :)

Choć lubię tradycyjne pączki i faworki to tegoroczny Tłusty Czwartek chciałam ukoronować wyjątkowym deserem, bardzo delikatnym i wykwintnym.



składniki:
Ciasto twarogowe: 12 kuleczek

2 litra mleka 3,2
60 ml soku z cytryny
1 łyżeczka mąki 450
1 łyżeczka cukru pudru
nasiona z 1/4 laski wanilii
garść dowolnych orzechów 
tetrowa pielucha

syrop:
0,5 litra wody
2 łyżki mleka
600 gramy cukru
opcjonalnie 50 ml wody różanej lub kilka strąków kardamonu lub anyżu 

Mleko zagotowujemy w rondelku (uważamy aby nie wykipiało), zmniejszanym ogień i dodajemy sok z cytryny, delikatnie mieszamy gdy mleko się zważy zdejmujemy z ognia, po przestudzeniu przelewamy do miski wyłożonej gazą. Pieluchę zakręcamy i odciskamy serwatkę, związany twaróg odwieszamy do stężenia i całkowitego ostygnięcia na 2-3 godziny.


Do twarogu dodajemy nasiona wanilii cukier puder i mąkę następnie ugniatamy do uzyskania gładkiej zwartej masy, podobnej di plasteliny.

Orzechy drobno siekamy, ja użyłam nerkowca i brazylijskich, ale mogą być też migdały i niesolone pistacje lub inne wasze ulubione orzechy.


Formujemy 12 kulek wielkości orzecha włoskiego, w każdej robimy zagłębienie jak w klusce śląskiej i wkładamy tam po kilka kawałków orzecha, a następnie zalepiamy nadzienie do środka, tworząc twarogowego pączusia.

W rondelku mieszamy wodę z cukrem i wodą różaną, gotujemy aż cały syrop będzie idealnie klarowny ( jakieś 15 minut). zdejmujemy z ognia dodajemy mleko i ponownie ogrzewamy , zdejmujemy szumy i wrzucamy pączki. Gotujemy 10 minut. Odcedzamy i podajemy schłodzone.

Smacznego :)





27 sty 2014

Kawowy błysk


No nareszcie udało mi się wykonać porządne zdjęcie przed zjedzeniem, jeśli chcecie wiedzieć jak zahartować czekoladę by  była tak błyszcząca zapraszam tutaj .



Nadzienie kawowo - czekoladowe :
- 100 gram czekolady mlecznej
- 35 ml śmietanki 36%
-10 ml mocnej kawy
-10ml  Pliska Brandy Kawowa
- szczypta cynamonu
- 15 ml soku z cytryny

Podgrzewamy śmietankę  tak by lekko zawrzała na brzegach, wyłączamy gaz. Czekoladę rozdrabniamy i rozpuszczamy śmietance, dodajemy pozostałe składniki i energicznie mieszamy aż wszystkie się połączą w lekko lejącą masę. Używamy schłodzonej.



Niedbałe nadzienie Kawowo Brandy:
- 80 gram cukru
- 100ml  Pliska Brandy Kawowa
- 2 łyżki wody

Cukier i wodę rozpuszczamy na małym gazie, do momentu aż na łyżce płyn będzie klarowny, bez kryształków. Brzegi garnczka przemywamy w trakcie gotowania, wilgotnym ognioodpornym pędzelkiem by zmyć osad z cukru. Zdejmujemy  z ognia i dodajemy alkohol (uwaga n a parę) całość gotujemy aż uzyska 150 C. I lekko zgęstnieje. Używamy schłodzone.
A dlaczego niedbałe? Bo po zastygnięciu masa nie jest klarowna, jest lejąca z delikatną strukturą :)

23 sty 2014

Rozpuszcza się w ustach a nie w dłoni

Zabawy z czekoladą dla wytrwałych...

Sama nie wiem dlaczego właśnie czekoladki i to do tego nadziewane ? Mam w kuchni teraz tak mało czasu, i postanowiłam spędzać go właśnie tak, czyli doskonaląc nieznaną mi do tej pory sztukę wyrobu czekoladek nadziewanych.
Zdecydowanie nie chciałam iść na łatwiznę więc od razu zabrałam się za studiowanie techniki temperowania czekolady, okazało się że bez dobrego termometru ani rusz, na szczęście Teściowa podsłuchała moje żale, i sprezentowała mi świetny termometr z Ikei  polecam ponieważ zwykły termometr do mięs jest mniej wygodny i nie ma alarmu :) A jak się zaraz okaże każdy stopień jest ważny.

Jak temperować czekoladę by była błyszcząca chrupała i nie rozpuszczała się w dłoniach tylko w ustach ? W jednym zdaniu wygląda to dość łatwo, czyli rozpuścić schłodzić i podgrzać :)



Ale dokładniej wygląda to tak:

Ważne rady:
- naczynia i narzędzia muszą być suche by czekolada nie zbryliła się.
- najlepiej pracować w pomieszczeniu o temperaturze 18-22 C
- wygodniej pracuje się z co najmniej 200 gramami czekolady

Sposób nr.1 Domowy

Krok 1: Czekoladę (najlepiej gorzką) ścieramy na tarce na wiórki lub siekamy w blenderze by uzyskać kawałki o podobnej wielkości. Choć bardziej czasochłonne, polecam tarcie na tarce. Dzielimy ją na 1/3 i 2/3 części.

Krok 2: Bierzemy 2/3 czekolady i  rozpuszczamy powoli w kąpieli wodnej dobrze gdy mniejsze naczynie ma dzióbek i jest z odpornego plastiku np. nadającego się do mikrofalówek. I tu nie obejdzie się bez termometru ponieważ nie możemy przegrzać naszej czekolady. Należy ją rozpuszczać, mieszając tak by temperatura nie przekroczyła 42-45 C. Dlatego woda w kąpieli wodnej nie musi się ciągle gotować, wystarczy ze jest raz zagotowana i dotyka mniejszego naczynia.
 
Krok 3: Zdejmujemy naczynie z rozpuszczoną czekoladą z gorąca i dodajemy do niego 1/3 naszej wiórkowanej czekolady. Intensywnie mieszamy by się rozpuściła, dzięki czemu schładza się,  potrzebujemy by temperatura spadła do 25C, wiec możemy na chwilkę wystawić ją na balkon lub do lodówki. Tu przydatny jest alarm w termometrze. Jeśli zbytnio się słodzi i zastygnie przechodzimy do ''Kroku1'' jeśli mamy jeszcze w zapasie czekoladę lub do sposobu nr2.

Krok 4: Gdy czekolada zostanie schłodzona do 25 C zostawiamy ją tak nam minutę, ponownie powoli podgrzewamy do 31C przy gorzkiej czekoladzie do 30 przy mlecznej i 27 dla białej jest to temperatura idealna do pracy z czekoladą. Jeśli nie mamy jak jej utrzymać, mamy kilka minut na nasze czynności jak np. wylanie foremek lub zatopienie pralinek. Dobrze utemperowana czekolada powinna zastygać na zimnym czubku noża po jednej dwóch minutach.


Sposób nr.2 Z kamiennym blatem
Jest dobry gdy czekolada z którą pracujemy zastygnie, ale wymaga blatu najlepiej kamiennego no i robi troszkę bałaganu :)

Krok 1: Czekoladę (najlepiej gorzką) ścieramy na tarce na wiórki lub siekamy w blenderze by uzyskać kawałki o podobnej wielkości. Choć bardziej czasochłonne, polecam tarcie na tarce.

Krok 2: Bierzemy całą czekoladę i  rozpuszczamy powoli w kąpieli wodnej dobrze gdy mniejsze naczynie ma dzióbek i jest z odpornego plastiku np. nadającego się do mikrofalówek. I tu nie obejdzie się bez termometru ponieważ nie możemy przegrzać naszej czekolady. Należy ją rozpuszczać, mieszając tak by temperatura nie przekroczyła 42-45 C. Dlatego woda w kąpieli wodnej nie musi się ciągle gotować, wystarczy ze jest raz zagotowana i dotyka mniejszego naczynia.
 
Krok 3: Zdejmujemy naczynie z rozpuszczoną czekoladą ze źródła ciepła 2/3 wylewamy na kamienny blat. A 1/3 trzymamy w naczyniu bez podgrzewania. 2/3 rozsmarowujemy na zmianę na zewnątrz i do środka przy pomocy szpatułki po blacie. Potrzebujemy by temperatura spadła do 25C co poznamy po zmianie gęstości czekolady. Możemy też próbować termometru ale metoda na oko jest wygodniejsza. Schodzoną czekoladę dodajemy do 1/3 ciepłej czekolady i mieszamy

Krok 4: Gdy czekolada zostanie schłodzona do 25 C zostawiamy ją tak nam minutę, ponownie powoli podgrzewamy do 31C przy gorzkiej czekoladzie do 30 przy mlecznej i 27 dla białej, jest to temperatura idealna do pracy z czekoladą. Jeśli nie mamy jak jej utrzymać, mamy kilka minut na nasze czynności jak np. wylanie foremek lub zatopienie pralinek. Dobrze utemperowana czekolada powinna zastygać na zimnym czubku noża po jednej dwóch minutach.


Drukowane słodycze


Wiecie czym są drukarki 3D ? To maszyny, podobne do drukarek, które są w stanie tworzyć przestrzenne ,,rzeźby'' z trójwymiarowych wzorów. Jako artysta plastyk zawsze marzyłam o takiej. Powoli wchodzą głownie na Amerykański rynek. Za kilkanaście lat,  jak to z technologią bywa, zapewne staną się tańsze i bardziej powszechne.


Oglądając różne modele i prezentacje, słyszałam o drukach z plastiku, masy drewnianej czy nawet produkcji plastikowej broni palnej. Ale informacja która naprawdę zamieszała mi w głowie to cukiernicze drukarki 3D.

Ta drukarka,o jakże wszechobecnej ostatnio, nazwie ,,Chef'' jest skierowana do profesjonalistów. Potrafi drukować w czekoladzie oraz wielokolorowym cukrze, i to w kilku smakach.

Brzmi smakowicie ? Nawet jeśli nie, to wygląda spektakularnie, dzięki pełnemu spektrum kolorów w CMYKu i nieograniczonej wyobraźni wyrażonej w zawiłych wzorach.


 Creative Common Licence

Jak to działa? Na poczatek w programie 3D opracowywana jest struktura, którą programuje się w maszynie z przygotowanymi pół produktami. Przy pomocy igłowej głowicy, cienko niczym tusz, na podest natryskiwany zostaje cukier. Który nastepnie przy pomocy wody utwardza się i ponownie krystalizuje. Wszystko warstwa po warstwie według ustalonego modelu. Producenci obiecują dołaczyć gotową książkę z pikami smakowitych wzorów .



Ale czy to oznacza że cukiernie i restauracje zaczną zatrudniać grafików? Ze strony zawodowej mam nadzieję że tak, ale mimo wszystko ręcznie wyrabiane słodkości zawsze będą u mnie na pierwszym miejscu...
NASA intensywnie pracuje nad tego typu sprzętem, aby przygotowywał on, ze sproszkowanych składników, całe dania dla astronautów, czy wizja ze Star Treka jest już blisko?. Może zamiast robotów kuchennych w każdej kuchni będzie stała drukarka?

żródło: TwierdzaWyobrazni.pl

1 gru 2013

Pyszne Niedzisie - czyli łatwa słodka tarta

Chwila wytchnienia gdy mały jest na rękach Taty. Na cały obiad  nie ma czasu ale ciastka przecież same się pieką. Ciasto zrobione wcześniej i pomrożone, idealne dla młodej mamy :)

 Pyszne Niedzisie nazwa by siostry Mokobodzkie :)


składniki na 12 tarteletek :
Ciasto kruche :
-300 gram mąki
-100 gram masła
-100 gram serka homogenizowanego naturalnego
-1 jajko
-szczypta soli
-2 łyżki cukru pudru
-łyżeczka skórki z cytryny
-łyżka soku z cytryny

Nadzienie czekoladowe:
-200 gram gożkiej czekolady
-50 gram margaryny kasia lub masła
-2 białka z jajka i
-łyżka mąki tortowej
-2 łyżki cukru i cynamonu

Słodki kapturek:
6 żółtek
24 łyżeczki cukru

Mąkę przesiewamy na stolnicę, dodajemy zimne masło i siekamy i mieszamy nożem, jak najkrócej uzyskując konsystencje bułki tartej. Dodajemy resztę składników i delikatnie zagniatamy do uzyskania jednolitego błyszczącego ciasta. Formujemy w spłaszczony krążek i zawijamy w folie spożywczą po czym wkładamy do lodówki na co najmniej godzinę. Wyciągamy ciasto i rozwałkowujemy na około 5mm, wykładamy nim blachę, całość mocno nakłuwamy.

Czekoladę z masłem rozpuszczamy w kąpieli wodnej . Dodajemy cukier i mieszamy . Po przestudzeni dodajemy mąkę i roztrzepane 2 białka ,całość energicznie mieszamy do jednolitej masy. Napełniamy do połowy foremki z ciastem.

Z żółtek i cukru ucieramy kogel mogel do białości. Przykrywamy nim dokładnie warstwę czekolady.
Ciastka wkładamy do piekarnika grzejącego tylko z dołu najlepiej  termoobiegiem. Na około 25 minut aż brzegi ciasta zrumienią się. Pilnujemy by wierzch się nie przypalił  w trakcie ze środka może wypływać trochę żółtka. Podajemy gorące :)



29 lis 2013

Piernikowe bąbeklowe babeczki


Piernikowe babeczki z białej czekolady

Są bardzo aromatyczne super delikatne i lżejsze od standardowych muffinek czy babeczek, przygotowanie ich to tylko kilka chwil.


Składniki na 12 szt:

150 gram białej czekolady
75 gram margaryny
3 łyżki mąki tortowej
5 jajek M
1/2 szklanki cókru najlepiej brązowego
1 łyżeczka miodu najlepiej gryczany
proszek do pieczenia 1/2 łyżeczki

Mieszanka przypraw:
-cynamon 4 łyżki
-kardamon 5 strąków zmielone
-goździki mielone 1/2 łyżeczki
-ziele angielskie zmielone 1/2 łyżeczki
-imbir mielony 1 łyżeczka

Jajka z cukrem i miodem miksujemy mikserem, (najlepiej z trzepaczką) w głębokiej misce, do uzyskania jednolitego koloru i masy bąbelków, jakieś 2 minuty.

Piekarnik rozgrzewamy do 190 C 

Czekoladę kruszymy na małe kawałki, roztapiamy z masłem w kąpieli wodnej ciągle mieszając do uzyskania kremowej  bardzo jednolitej masy (o temperaturze 50 C) odstawiamy do przestygnięcia.

Do jajek dodajemy przyprawy czekoladową masę i mąkę. Wszystko miksujemy na wysokich obrotach tak długo aż pozbędziemy się grudek mąki. Dodajemy proszek do pieczenia i miksujemy ponownie.

Rzadką masę nalewamy do sylikonowych foremek na mufinki z dużej wysokości tak by w cieście znalazło się jak najwięcej powietrza. Pieczemy około 15 minut z termoobiegiem. Czas może delikatnie się różnic babeczki powinny być ciemno brązowe.




21 sie 2013

Indyjski torcik marchewkowy

No i musiało się stać, mały kryzys w kuchni który przerobiłam po swojemu, czyli ulubioną drogą po Indyjsku :D

Młode marchewki są wspaniałe, soczyste i chrupiące, jako że sezon w pełni zaczęłam się nimi zajadać. Najpierw była odważna Chałwa z Marchewki, następnie postanowiłam przygotować po raz pierwszy ciasto marchewkowe. Miałam okazje jeść takie i bardzo mi smakowało, raczej do deserów podchodzę sceptycznie bo nie mam w nich wprawy.

Nie zwróciłam uwagi iż przepis na ciasto kończy się ,, przełożyć do małej foremki'' i to naprawdę małej, bo ciasta wyszło mi niewiele. Zamiast planowego okrągłego, przelałam je do foremki na chleb i zaklinałam żeby wyrosło. Cóż zdecydowanie nie był to zakalec, wyrosło na tyle na ile mogło z takiej ilości. Ja chciałam się zapaść pod ziemię, bo zamiast wymarzonego ciasta przypominało to placek. Po analizie proporcji widelczyka do ciasta na zdjęciu uznałam że takie właśnie miało być :D

Mąż na pocieszenie zaproponował żebym z reszty marchewki zrobiła chałwę, którą strasznie polubił i podała ją zamiast. I tu narodził się mój niecny plan na torcik :D

 

Indyjski torcik marchewkowy

 Ciasto:
-2 jaja
-200 g brązowego cukru
-150 ml oleju roślinnego
-200 g drobno startej marchewki
-50 g posiekanych orzechów nerkowca
-200 g mąki
-1 łyżeczka  cynamonu
-1 łyżeczka soli
-1 łyżeczka proszku do pieczenia 

Masa Chałwowa-Marchewkowa:
-170 gramy marchewki
-150 ml mleka
-15 gram masła klarowanego
-15 gram  migdałów
-15 gram rodzynek 
-40 gram cukru pudru
-1/4 łyżeczki nasion kardamonu zmielonych


Krem: 
- 300 ml jogurtu bałkańskiego lub innego typu ,,grecki''
- płaska łyżeczka mąka pszennej 450
- 2 łyżki amchoor (sproszkowane mango)
- 2 łyżki cukru pudru

Chałwa 
Migdały rozkruszyć w moździerzu na duże kawałki, nasiona kardamonu zmielić na proszek, lub użyć gotowego proszku.

Marchewkę obrać i zetrzeć na małych oczkach, na patelnie wlać mleko i wrzucić marchew. Gotować do miękkości na małym ogniu,  do odparowania mleka ciągle mieszając około 10 minut. Następnie dodać masło i smażyć około 8 minut aż  marchew zacznie się rumienić i przypiekać. Wsypać cukier i ciągle mieszając odparować wilgoć, po około 8 minutach gdy marchewka stanie się sucha wsypać migdały rodzynki i kardamon smażyć 3 minuty.

Krem: Wszystkie składniki miksujemy razem na jednolitą masę, odstawiamy w chłodne miejsce.

Ciasto
Ubić całe jajka do podwojenia objętości. Dodać cukier i dalej ubijać aż masa będzie gładka i puszysta około 5 minut. Na wysokich obrotach, dolać ciągłym, cieniutkim strumieniem olej. Następnie dodać marchewkę i orzechy, delikatnie mieszając.
Dodać mąkę najlepiej przesianą, cynamon,  proszek do pieczenia i sól. Przełożyć do małej formy, na przykład 25 x 10 cm, wyłożonej papierem do pieczenia.
Piekarnik rozgrzać do 150 stopni. Piec przez około1 godzinę, tak by wbita wykałaczka po wyciągnięciu byłą sucha .

Porządnie wystudzone ciasto przekroić poziomo na 2 części. Ułożyć grubą warstwę marchewkowej chałwy, posmarować odrobina kremu i przykryć górną warstwą. Wierzch dekoruje gruba warstwą kremu. Całość ląduje w lodówce na co najmniej 20 minut.



6 sie 2013

Lodowe MoreLove

Morele rosną w ogrodzie mej teściowej, w tym roku obficie obrodziły wiec zagarnęliśmy trochę dla siebie, cześć została zamrożona na nalewki ale w taką pogodę nie mogłam się powstrzymać i przygotowałam z nich pyszny sorbet.


Składniki na 2 porcje (Termomix):
- 8 sztuk moreli
- 1 łyżka cukru brązowego
- 1 banan
- świeża mięta do podania
  
Ten prosty sposób na mrożone owoce poznałam podczas pokazu maszyny Termomix W tym przypadku zamiast śmietanki dodajemy banana. Morele myjemy i przepoławiamy usuwamy pestki wkładamy do zamrażarki najlepiej na całą noc. Zamrożone morele wrzucamy do Termomixu i ustawiamy obroty na 6. po kilku sekundach mamy drobno zmielone owoce, dodajemy cukier oraz banan i chwile miksujemy na niskich obrotach, tak by wszystkie składniki połączyły się. Gotowy sorbet podajemy przyozdobiony miętą i obsypany drobnym cukrem.

 Składniki na 2 porcje (Rozdrabniacz z nożem do lodu MMR1501 BOSCH):
- 8 sztuk moreli
- 1 łyżka cukru brązowego
- 2 łyżki śmietanki 30%
- świeża mięta do podania
 
Morele myjemy i dzielimy na ćwiartki usuwamy pestki wkładamy do zamrażarki najlepiej na całą noc. Zamrożone morele wrzucamy do rozdrabniacza z nozem do kruszenia lodu i rozdrabniamy. Na początku moze iść dość opornie, ale owocki spokojnie ulegną. Gdy uzyskamy kawałki wielkości groszku zmieniamy ostrze na tnące dolewamy śmietankę i cukier. Miksujemy chwilę na jednolitą masę tak by wszystkie składniki połączyły się. Lody smakują najlepiej gdy jeszcze przez godzinkę zmrożą się w zamrażarce, ale kto by czekał :)
Gotowy sorbet podajemy przyozdobiony miętą i obsypany drobnym cukrem.

Trele Morele

29 lip 2013

Śniadanie na upalne dni

Pogoda jaka jest każdy widzi, aż się jeść odechciewa no chyba że takie coś. Na śniadanko polecam jogurt grecki wymieszany ze świeżymi malinami i morelami, wstawiony do zamrażarki na co najmniej 20 minut. Posypany odrobiną cukru brązowego.



25 lip 2013

Malinowe rurki z kremem

Ten deser już samą nazwą kusi, przypłaciłam jego słodycz bolesnym ugryzieniem mrówki, ale czego się nie robi dla soczystych malin prosto z krzewu.






Ciasto kruche :

-150 gram mąki
-50 gram masła
-50 gram serka homogenizowanego naturalnego
-1 jajko
-szczypta soli
-1 łyżka cukru pudru
-1/2 łyżeczki skórki z cytryny
-1/2 łyżki soku z cytryny

Krem:


-200 ml śmietanki 36%
-200 ml serka homogenizowanego naturalnego
-Pół szklanki cukru pudru
-Ewentualnie  łyżeczka śnieżki do ubijania śmietany

Dwie garści świeżych malin

Mąkę przesiewamy na stolnicę, dodajemy zimne masło i siekamy i mieszamy nożem, jak najkrócej uzyskując konsystencje bułki tartej. Dodajemy resztę składników i delikatnie zagniatamy do uzyskania jednolitego błyszczącego ciasta. Formujemy w spłaszczony krążek i zawijamy w folie spożywczą po czym wkładamy do lodówki na co najmniej godzinę.
W głębokiej misce śmietankę mieszamy z serkiem, i ubijamy mikserem przez około 5 minut następnie stopniowo dodajemy cukier ze śnieżką i ubijamy na gęsta masę. Dodajemy maliny, zostawiając kilka sztuk do dekoracji, całość delikatnie chwile miksujemy aż krem zrobi się różowy. Wstawiamy do lodówki.
Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni, blaszki do rurek smarujemy masłem. Można tez pomiędzy ciasto i formę użyć papieru do pieczenia.
Wyciągamy ciasto i rozwałkowujemy na placek o długości około 30 na 30 cm i grubości 3mm. Tniemy ciasto w paski o szerokości 3 cm i długości 30, każdy pasek nawijamy na blaszaną formę zaczynając od cieńszego końca. Przy zawijaniu ciasto musi odrobinę zachodzić na siebie, i nie dochodzić do samego końca bo będzie nam trudno wyjąc formę.

Zawinięte rurki wkładamy na blasze do nagrzanego piekarnika na około 15 minut aż ładnie się zrumienią. Po tym czasie wyjmujemy je  i uwalniamy z foremek zanim do końca zastygną, i zostawiamy do przestygnięcia. Krem malinowy przekładamy do rękawa cukierniczego, strzykawy , lub po prostu woreczka foliowego ze ściętym rogiem, do każdej rurki wyciskamy porcje uważając by krem dotarł do samego końca, przyozdabiamy malinami i posypujemy cukrem pudrem.

22 lip 2013

Tajemnice JOSTY

Tajemniczo brzmiąca Josta, to propozycja dla niezdecydowanych, wiec jeśli nie wiesz co lubisz bardziej, czerwony agrest czy czarną porzeczkę ? Ta roślina jest właśnie dla Ciebie :)

Owoce ma jędrne, matowe, wielkości zbliżone do agrestu, kolor czarnej niemal purpury, miąższ zielonym jędrny, smak mają słodko kwaskowaty zbliżonym do jagody.
 Krzew jest wysokości dorosłego człowieka bez kolców, bardzo gesty i zielony o liściach podobnych do porzeczki. Na jednej gałązce, zebrane w grona, dojrzewają w rożnym tępię owoce, nie mają tendencji do opadania, można więc zbierać je gdy wszystkie dojrzeją .
Roślina powstała około 1950 r. w Instytucie Max-Planck w Niemczech jako skrzyżowanie agrestu i czarnej porzeczki, nie martwcie się nie jest to g.m.o. natura zna wiele takich krzyżówek od choćby nasze truskawki.

Wartości odżywcze:
Surowe owoce zawierają duże ilości :

Witaminy C, 
Prowitaminy A, 
Kwasów organicznych,
Soli mineralnych
Antocyjanów 
Pektyn

Z całego tego koktajlu najcenniejsze dla naszego zdrowia są owe antocyjany, związki chemiczne z grupy flawonoidów, oddziałujące bardzo korzystnie na  krążenie, wzrok, pamięć, no i oczywiście o właściwościach antyrakowych.



Ciasto kruche :

-300 gram mąki
-100 gram masła
-100 gram serka homogenizowanego naturalnego
-1 jajko
-szczypta soli
-2 łyżki cukru pudru
-łyżeczka skórki z cytryny
-łyżka soku z cytryny

Krem:

-200 ml śmietanki 36%
-200 ml serka homogenizowanego naturalnego
-Pół szklanki cukru pudru
-Ewentualnie  łyżeczka skrobi ziemniaczanej

Oczyszczone, umyte i schłodzone owoce porzeczkoagrestu JOSTA.

Mąkę przesiewamy na stolnicę, dodajemy zimne masło i siekamy i mieszamy nożem, jak najkrócej uzyskując konsystencje bułki tartej. Dodajemy resztę składników i delikatnie zagniatamy do uzyskania jednolitego błyszczącego ciasta. Formujemy w spłaszczony krążek i zawijamy w folie spożywczą po czym wkładamy do lodówki na co najmniej godzinę.

W głębokiej misce śmietankę mieszamy z serkiem, i ubijamy mikserem przez około 5 minut następnie stopniowo dodajemy cukier i ubijamy na gęsta masę. Wstawiamy do lodówki.

Piekarnik rozgrzewamy do 230 stopni, blaszkę do tarty smarujemy masłem i oprószamy mąką
Wyciągamy ciasto i rozwałkowujemy na około 5mm, wykładamy nim blachę, całość mocno nakłuwamy. Wstawiamy do piekarnika na 15 minut.

Wyjmujemy upieczony spód i pozwalamy mu całkiem ostygnąć, smarujemy kremem i obsypujemy bogato owocami. Podajemy zimne najlepiej w ogrodzie lub na balkonie :)




20 lip 2013

Chałwa marchewkowa

Indie to kraina smaków która na zawsze odmieniła moją kuchnię, zgłębiając jej tajemnice coraz chętniej sięgam do słodkości. Tym razem skusiłam się na kontrowersyjnie brzmiąca chałwę marchewkową, czyli test nowej patelni i ukoronowanie indyjskiego obiadu.


Chałwa z Marchewki 

Składniki na 5 porcji :
-333 gramy marchewki
-333 ml mleka
-33 gramy masła klarowanego
-33 gramy  migdałów
-33 gramy rodzynek 
-83 gramy cukru pudru
-Pół łyżeczki nasion kardamonu zmielonych
- 5 gałek lodów waniliowych
- Szczypta amchoor (sproszkowane mango)





Migdały rozkruszyć w moździerzu na duże kawałki, nasiona kardamonu zmielić na proszek, lub użyć gotowego proszku.

Marchewkę obrać i zetrzeć na małych oczkach, na patelnie wlać mleko i wrzucić marchew. Gotować do miękkości na małym ogniu,  do odparowania mleka ciągle mieszając około 10 minut. Następnie dodać masło i smażyć około 8 minut aż  marchew zacznie się rumienić i przypiekać. Wsypać cukier i ciągle mieszając odparować wilgoć, po około 8 minutach gdy marchewka stanie się sucha wsypać migdały rodzynki i kardamon smażyć 3 minuty.  Ciepłe przełożyć do miseczek udekorować lodami i posypać sproszkowanym mango.  

17 cze 2013

Czarny bez, a jednak z ...

Tak, ten przepis wymaga poświęcenia najlepiej nie naszego :D
Najpierw wybieramy dorodną kępę kwiatów czarnego bzu umieszczoną daleko od drogi i zanieczyszczeń cywilizacyjnych, w moim przypadku było to strome zbocze zamkowej fosy w Czersku. Spędzamy miły wieczór przy winie lub piwie z ukochaną osobą w okolicy... a gdy nasz bohater zacznie się nieco rumienić, prosimy o Rycerski wyczyn :D Czyli zdobycie dorodnych rozwiniętych białych kwiatów bzu.. Poziom trudności należny wybrać według własnego upodobania, no i nie przesadzać z trunkami bo jeszcze przyniesie nam konwalie, należy uważać by kwiatów nie gnieść, bo czernieją :)

A w nagrodę na śniadanie możemy zaserwować takie oto leciutkie naleśniki kwiatowe.


Więcej o tym jak wykorzystać  Czarny Bez dla naszego zdrowia przeczytacie tutaj drogadosiebie.pl 

Kwiaty czarnego bzu w cieście naleśnikowym: 

Składniki:

- Bukiet kwiatów czarnego bzu ( około 10 kwiatów)
- Cukier puder
 - nożyczki

na ciasto :

- 2,5 szklanki mąki 450 pszennej
- 1 jajko plus, 1 żółtko
- 2 szklanki mleka
- 2 łyżki cukru
- 1/4 łyżeczki soli
- łyżeczka masła klarowanego


Moje ciasto na naleśniki jest bardzo gęste, ale dzięki temu gdy chcemy by było grubsze pięknie wyrasta, jest chrupiące na brzegach i przepięknie złociste. Mam taki sposób że gdy kropla upuszczona na paznokieć nie ścieka to ciasto jest idealnej konsystencji :)

Kwiaty oddzielamy od liści, ale zostawiamy każdy kwiatostan z kawałkiem łodyżki, dzięki czemu będzie nam je wygodnie maczać w cieście.  Przeglądamy w poszukiwaniu nadmiarowego ,,białka'' możemy je delikatnie przepłukać i osuszyć.  

Mleko, cukier, sól i jajka przelewamy do miski, dodajemy najlepiej przesianą mąkę, delikatnie mieszamy. Następnie miksujemy mikserem lub blenderem z trzepaczką, na jednolita masę bez grudek.

Łapiąc za ogonki zamaczamy kwiaty w cieście.

Na patelni rozpuszczamy masło klarowane, staramy się by rozpłynęło się po całej patelni. Na rozgrzaną patelnie wlewamy niecałą chochelkę ciasta  i szybko rozprowadzamy je na brzegi obracając patelnie, można sobie też pomóc zgarniając jeszcze niezastygłą warstwę łopatką. Pierwszy naleśnik służy nam ,,przepaleniu'' patelni i sprawdzeniu ciasta, dzięki temu nadmiar tłuszczu wsiąknie w ten pierwszy naleśnik. Gdy brzegi zaczynają delikatnie odchodzić przewracamy na chwilkę placek i  zdejmujemy go z patelni.

Jeśli z ciastem wszystko było ok, wrzucamy na patelnie nasze kwiatki trzymając za ogonki, możemy je przenieść na chochelce, aby wszędzie nie kapać :)
 Po chwili, na patelni odcinamy ogonki i obracamy placuszki delikatnie dociskając. Pozwalamy im się ściąć z drugiej strony i zdejmujemy je z na papierowy ręcznik. Przygotowujemy w ten sposób pozostałe partie placuszków.

Kwiatowe przysmaki możemy posypać cukrem pudrem lub migdałami najlepiej smakują ciepłe podane z arbuzem lub truskawkami :)




Wikipedia ,, Kwiaty Czarnego bzu uznawane są za surowiec zielarski, działają moczopędnie, napotnie, przeciwgorączkowo, wykrztuśnie, a zewnętrznie także przeciwzapalnie. Napary z kwiatów są używane przy przeziębieniach, do leczenia różnego rodzaju nieżytów i stanów zapalnych dróg oddechowych i chorób reumatycznych. Zewnętrznie naparami z kwiatów przemywa się skórę przy zapaleniach skóry, wypryskach skórnych i oparzeniach, płucze jamę ustną i gardło przy stanach zapalnych oraz przemywa oczy przy zapaleniu spojówek. Napary z kwiatów bzu czarnego przy przeziębieniach mają wielokrotnie silniejsze działanie, niż napary z lipy. Kwiaty bzu czarnego  są używane do zmniejszenia bólów menstruacyjnych. Dawniej kwiatów używano do pobudzenia laktacji u kobiet karmiących.

Spożywanie surowych niedojrzałych owoców może być szkodliwe, występuje w nich sambunigryna i sambucyna, które dla ludzi w większych ilościach mogą być szkodliwe. Jednakże wyższa temperatura, gotowanie czy smażenie usuwa ich niekorzystne własności.''

9 maj 2013

Różnica pomiedzy Wanilią a waniliną


Po wyłuskiwaniu nasionek z wanilii często zostaje nam skórka, zamiast ja wyrzucać możemy jej użyć do przygotowania domowego cukru waniliowego jest zdrowy bo mamy pewność iż nie zawiera syntetycznego i uczulającego 4-hydroksy-3-metoksybenzaldehydu czyli WANILINY.



W szczelnym słoiczku zamykamy dwie szklanki drobnego cukru ze skórka wanilii która nam pozostała, a z jednej laseczki zeskrobujemy nasiona dodajemy do cukru i wrzucamy pozostała aromatyczna skórkę. Pozwalamy mu przesiąkać jego aromatem, jest gotowy po około 2 tygodniach :) Jest tańszy naturalny no i pięknie pachnie.

Już niedługo kolejne wpisy o testowaniu piekarnika tym razem będzie coś na ostro no i nie mogę się doczekać aż pokaże wam zdjęcia po i przed mojej kuchennej remontorewolucji :)

A jeśli szukacie taniej wanilii polecam ten sklep : 

http://www.skworcu.com.pl/

8 maj 2013

Muffinki o smaku chałwy, moje pierwsze !

Prosty przepis idealny na pierwsze muffinki. 

Oto nastał wspaniały czas końca remontu, brak działającego piekarnika doskwierał mi już chyba z rok. Teraz kuchnia jest już gotowa w 95% i nie mogłam się powstrzymać przed rozdziewiczeniem mojego piekarnika. Nigdy wcześniej nie piekłam babeczek, ogólnie jestem raczej mięsożercą, dlatego na pewno wypróbuję takie z oliwkami czy kurczakiem.

Ale na początek coś prostego i słodkiego

Moje pierwsze Muffinki

Składniki:

Jajka, 2 sztuki
Mąka 450 pszenna, 2 szklanki
Masło osełka 150 gram
Mleko 1 szklanka
Chałwa 100 gram
Cukier brązowy 1/2 szklanki
Wanilia 1/2 laski

Polewa Lukrowa
Posypka







W rondelu bardzo powoli rozpuszczamy masło, następnie odstawiamy do wystudzenia.
Blachę do muffinek wykładamy specjalnymi papierkami lub papierem do pieczenia, dzięki temu będzie nam wygodniej je wyjmować i jeść. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni, grzanie góra dół. Laskę wanilii rozkrajmy przez środek i nożem zeskrobujemy nasionka (pozostałą skórkę można użyć do przygotowania domowego cukru waniliowego).

Do miski wlewamy mleko, wbijamy jajka dodajemy cukier  i nasionka wanilii. Wlewamy przestudzone masło, stopniowo dodajemy mąkę całość mieszając mikserem, na gładką masę o konsystencji gęstego karmelu.W razie potrzeby możemy dodać odrobinę mleka.

Masę rozkładamy po łyżce do każdej foremki, następnie układamy po łyżeczce chałwy, możemy też dosypać odrobinę sezamu i przykrywamy pozostałym ciastem do brzegu.

Babeczki wkładamy do nagrzanego piekarnika na około 20 minut, pilnując czy wytapiająca się chałwa nie przypala się, powinna jedynie zbrązowieć.

Lekko przestudzone, dekorujemy lukrem i dowolną posypką lub jak tylko zechcemy..

Smacznego :)

A wanilia do tego przepisu pochodziła ze sklepu Skworcu gorąco polecam !


www.skworcu.com.pl





22 paź 2012

Oddaj krew i zasmakuj słodyczy !

Karta że zdjęciami z Paryża, chwilowo wędruje do mnie, po Polsce, tak wiec dalsze wpisy, o mulach i kaczkach, dopiero w drodze :) Zainspirowana Francuskim małymi czekoladziarniami, napisze o czymś dla mnie bardzo ważnym :) 

Czy wiecie jaka macie grupę krwi ? Jak bardzo brakuje jej w stacjach krwiodawstwa i jak prosto oddać krew ? Oto kilka rad które mam nadzieje nakłonią was do podzielenia się darem życia :)
A na koniec słodki przepis na trufle z czekolady, którą dostajemy po oddawaniu krwi :)

Jak to wygląda?

Cały proces zajmuje około godziny. Zaczyna się od rejestracji, wypełnienia formularza i wstępnego badania. Wtedy dopiero po przejściu badań, można oddawać krew, co zajmuje około 10 minut. Po oddaniu krwi jesteśmy proszeni do spędzenia paru chwil w wygodnym fotelu aby odpocząć.

Jeśli:
  • Czujesz się zdrowy,
  • Jesteś osobą pełnoletnią, a nie przekroczyłeś 65-ego roku życia, 
  • Ważysz nie mniej niż 50 kg,
  • Minęło ponad 6 miesięcy, od twojego przekucia uszu zrobienia tatuażu czy wizyty u dentysty,
  • W ostatnim czasie nie podróżowałeś do krajów egzotycznych,
  • Nie masz przepisanych leków które mogą spowodować problemy podczas oddawania krwi 

    Z ważnych pytań
    • przed oddaniem należy zjeść lekki beztłuszczowy posiłek i pić dużo wody. 
    • można zażywać leki antykoncepcyjne,
    • nie ma zagrożenia zarażeniem HIV czy żółtaczką, wszystko jest jednorazowe i sterylne,
    • każda grupa krwi jest potrzeba.

    Gdzie w Warszawie można oddać krew ?

    Stałe akcje krwiodawstwa w terenie


    Po oddaniu krwi, dostajemy cały pakiet różnorodnej czekolady, aby podnieść poziom żelaza. Podpowiem wam,  jak efektownie przerobić tę czekoladę, na przepyszne pralinki. Którymi możemy
    się podzielić, podobnie jak odrobiną siebie oddając krew.

Fantazyjne pralinki, na podniesienie poziomu żelaza :

     Składniki:
     Masa Ganache:
    200 gram czekolady deserowej
    100 gram czekolady gorzkiej  
    100 ml śmietanki 36%  
    1 Łyżeczka brandy
    1 Łyżka cukru pudru 
    1 łyżka miękkiego masła





     
     
     

    Polewa, posypki i dodatki:

    100 gram czekolady gorzkiej 
    50 ml śmietanki 36%  
    Kandyzowany imbir,
    Kandyzowana skóra pomarańczowa lub
    aromat pomarańczowy,
    2 łyżeczki ostrej papryki lub pieprzu cayene,
    Cukier puder,
    2 łyżki Soplicy orzech laskowy
    Drobno zmielone orzechy nerkowca



    Czekoladę rozpuszczamy w tak zwanej kąpieli wodnej, dzięki której, czekolada nie przypali się. Należy przygotować 2 garneczki, tak by jeden pasował w drugi. Do pierwszego wlać wodę, a w środkowy wsypać pocięta w blenderze, lub startą na tarce, czekoladę deserową i gorzką. Wodę zagotować na małym ogniu i ciągle mieszając powoli rozpuszczać czekoladę. Gdy masa stanie się jednolita wyłączyć gaz i pozwolić masie lekko ostygnąć. W tym czasie śmietankę ubić mikserem wraz z cukrem pudrem, na pulchną masę. Gdy czekolada przestanie być gorąca, powoli połączyć ją ze śmietanką, ciągle mieszając mikserem na niskich obrotach. Dodać łyżeczkę brandy i masło. Całość delikatnie miksować do uzyskania lekko lejącej się, puszystej masy. 

    Masę dzielimy na 4 miseczki. Do jednej dodajemy 2 łyżki Soplicy orzech laskowy. Do drugiej łyżeczkę aromatu pomarańczowego. Do kolejnej ostrą paprykę. A ostatnią pozostawiamy bez zmian. Masy wstawiamy na 5 minut do zamrażarki.

    Czekoladę na polewę kruszymy w blenderze i rozpuszczamy w kąpieli wodnej dodając stopniowo śmietankę, masa powinna być jednolita i mieć około 42 C. Odstawiamy do ostudzenia  na 10 minut, tak by schłodziła się do 27 C. Po czym ponownie delikatnie podgrzewamy o kilka stopni mieszając w kąpieli wodnej (w zagotowanej ale wyłączonej wodzie). Odstawiamy.
    Masy czekoladowe wyjmujemy z zamrażarki i formujemy z nich kulki przy pomocy łyżeczki. Pomocna jest przy tym miska z zimną wodą do obmywania rąk. Czekoladki układamy na wyłożonej folią spożywczą blaszce.

    Czekoladki imbirowe:
    - z masy bez dodatków formujemy kulkę wokół kawałka kandyzowanego imbiru, całość obtaczamy w drobnym cukrze. A następnie w polewie czekoladowej. 

    Czekoladki pomarańczowe:
    - masę z dodatkiem aromatu pomarańczowego lub skórki formujemy i zanurzamy w polewie czekoladowej, a następnie obtaczamy w cukrze pudrze.   

    Czekoladki z chilli:
    - doprawioną masę obtaczamy w czekoladzie i posypujemy odrobina pieprzu cayenne.

    Czekoladki orzechowe:
    - masę z dodatkiem orzechowej Soplicy formujemy, a następnie obtaczamy w drobno zmielonych orzechach i zanurzamy w polewie z ciemnej czekolady.    

    Gotowe czekoladki układamy na zafoliowanej blaszce i schładzamy w zamrażarce co najmniej przez godzinę.    

    Oczywiście możecie przygotować własne wersje smakowe, jest tu duże pole do popisu i mimo bałaganu w kuchni to świetna zabawa.

    Smacznego !
     

18 lut 2012

Tłusty czwartek inaczej


Najlepsze faworki robi bezapelacyjnie moja mama, drożdżowe pyszności babcia, a ja jako umiarkowana tradycjonalistka, postanowiłam spędzić tłusty czwartek, zajadając się nietypowymi przysmakami.

Aby nie było tylko słodko ale i tłusto, przygotowałam malutkie bananowe pączki, smażone w głębokim tłuszczu w cieście limonkowym.
Oraz gorący ganeczek gęstej czekolady z wanilią Prymat, i do tego soczyste owoce i wędzone śliwki.



Limonkowo - bananowe pączusie


Składniki:
  • 3 szt. bananów,
  • 1 łyżka skórki z limonki,
  • 50 gram mąki ryżowej,
  • 150 gram mąki pszennej,
  • 1/2 łyżeczki drożdży,
  • 1/4 łyżeczki soli,
  • 1/2 łyżeczki cukru,
  • olej do smażenia



Obydwie maki przesiewamy do miski dodajemy sól, cukier i płaskie pół łyżeczki suszonych drożdży. Całość powoli zalewamy letnią wodą (około 100 ml ) ciągle mieszając aby uzyskać konsystencje gęstego, jednolitego ciasta naleśnikowego, które ładnie przylepi się do bananów.

Na tarce o drobnych oczkach ścieramy skórkę z jednej limonki, dodajemy do ciasta, mieszamy i odstawiamy.

Banany (warto wybrać mniej dojrzałe) obieramy i kroimy w około 3 cm kawałki.
Na głębokiej patelence lub w rondelku, rozgrzewamy olej do głębokiego smażenia (około 2 cm)
Banany wrzucamy do miski z ciastem i dokładnie je obtaczamy.

Na gorący olej ( to jest taki który zrumieni ciasto po wrzuceniu odrobiny po 5 sec.) Przekładamy ostrożnie dokładnie obtoczone pączki tak by zając cała patelnię.
Smażymy na złotobrązowy kolor i przekładamy do miseczki na papierowy ręcznik aby odsączyły się z tłuszczu.

Podajmy ciepłe, z polewą czekoladową lub cukrem pudrem i ćwiartkami limonki do skropienia. Wnętrze pączusia jest ciepłe bananowe i aksamitne, a ciasto lekko chrupiące i przełamane nutą limonki.




Fondue czekoladowe z wanilią



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...