Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rybne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rybne. Pokaż wszystkie posty

16 gru 2013

Baśń o niemulistym Karpiu, to już 800 lat !

Dawno Dawno.....temu czyli baśń o niemulistym Karpiu,
 
Pan Karp to taka ryba której większość nie lubi, ale wszyscy przygotowują ją na święta. Wiele osób zadaje sobie pytanie, jak ta ,,oścista i mulista'' ryba stała się jedną z 12 potraw, i jak to jest że niektórzy go uwielbiają? Odpowiedz jest prosta i smutna , to nie ryba jest kiepska tylko czasy. W tych bowiem większość dostawców zapewnia nam rybę zestresowaną, żyjącą w zatłoczonych sztucznych zbiornikach, karmioną ciężkimi paszami i odłowioną gdy tylko uda się jej osiągnąć wymagany rozmiar. A skąd biorą się amatorzy tej ryby? Cóż kto kupuje z głową ten wygrywa..


....Dawno dawno temu, bo to już 800 lat,
za 7 górami i rzekami ( patrząc od Warszawy)
W przepięknej dolinie Baryczy,
żyli sobie Cysterscy mnisi.
Postne dni w roku, częste u nich były.
Więc by zaspokoić swój głód na ryby,
poczęli wykorzystywać nurt rzeki, tam leniwy.
Stawy usypali, skąpane w bogactwie przyrody,
z którego słyną  Milickie wody.
Przed odłowieniem ryby przenoszone do wartkiej krystalicznej wody,
by aromat mułu był jeszcze mniejszy, a mięso miało słodycz.
Mnisi raczyli je wyhodowanym przez siebie zbożem.
Karpie pływały tam dorodne i tłuściutkie, i co 3 lata lądowały pod nożem.

fot: Stawy Milickie SA
fot: Stawy Milickie SA
fot: Stawy Milickie SA

fot: Stawy Milickie SA

 A najpiękniejsze w tej baśni to iż stawy te, ze swą tradycją i naturalnym trybem chowu, do dziś są dumą Dolnego Śląska, a jeszcze piękniejsze to iż karpia takiego można kupić w Warszawie !

Ja w bajki nie wierzę wiec sama sprawdziłam, i na moją Wigilie bractwową przygotowałam Milickiego karpia kupionego na Warszawskich Targach Śniadaniowych.
A tak dokładnie to spontanicznie wygranego, dzięki chillibite.pl.

A było tak.
Rano zapakowałam siateczkę orzechów i popędziłam po moją nagrodę.

Ryba naprawdę dorodna, i choć chciałam zrobić z niej roladę, to szkoda mi jej było, bo piękna tak że nic tylko upiec ją w całości. Bałam się niezmiernie, bo opinia nie tylko moja miała być, ale i dwudziestu kilku biesiadników. Obawiałam się iż sporo jej zostanie, że ości że aromat..


Talerz ustawiłam na szczycie stołu, bo tam ktoś się deklarował że Karpia lubi, wiec miałam nadzieje że choć jednej osobie podpasuje. Zdziwienie moje było wielkie gdy półmisek zaczął wędrować po stole i każdy chętnie nakładał sobie po kawałeczku.

Kto z południa, ten pierwszy rzucił się z widelcem znając jego walory i sławę w regionie ,, tak  stamtąd zawsze bierzemy !''  ,,W tym roku właśnie tego wybraliśmy podobno bardzo dobry''.

Niedowiarków przekonałam historią tej ryby i słychać było ,, To teraz historyczny moment zjem Karpia.. ależ zarąbisty ! po raz pierwszy smakuje mi Karp'' ,, To nie jest taki jak zawsze wiór śmierdzący mułem w galarecie, jest pyszny i te grzybki'' ,, -To to dla ciebie a to dla mnie - No jak to dla ciebie ryba, a dla mnie grzyba o niee! ''
Miałam uśmiech od ucha do ucha, i choć zabrakło nam ostrego noża by podzielić rybę w dzwonka cały, szkielet został sprytnie oskubany.
----------------------------------------------------------------------------------------
Przepis był taki że ryba była wypatroszona i oczyszczona, skrzela wycięte. Posypałam ją pieprzem i natarłam w środku solą. W garnczku zalałam i zagotowałam 2 garści leśnych suszonych grzybów. Gdy zmiękły włożyłam je do środka ryby, obłożyłam ćwiartkami cytryny i 4 łyżkami klarowanego masła.
Czas pieczenia zależy od wielkości i grubości ryby, moje pierwsze pieczenie było w 200C przez 20 minut.

W tym czasie z połowy grzybowego bulionu zrobiłam sos, dodając 200 ml śmietanki 30%, łyżkę gorgonzoli tymianek rozmaryn sól i pieprz, całość zagęściłam 3 łyżkami mąki tortowej.

Rybkę wyjęłam, pieczoną cytrynę przeniosłam do środka ryby i wszystko podlałam bulionem i dodałam kilka gałązek świeżego rozmarynu, wierzch pokryłam mącznym sosem.  Jeszcze chwile zapiekałam w 150 C by sos się zapiekł około 10 minut. Zamiast oczka włożyłam marynowana cebulkę, trochę świeżej mięty i całość do torby i szybko na wigilię. Tam jeszcze raz podgrzany w piekarniku, by jeść go na gorąco.

Jeszcze raz dziękuje Chilibite.pl za możliwość skosztowania dobrego niemulistego Karpia. Już wiem jaki Karp będzie królował na moim wigilijnym stole :) Jeśli też macie ochotę można go zamówić telefonicznie na następny Targ Śnidaniowy
 

3 gru 2013

Nadmiarkowa wędzona - czyli aromatyczna zupa rybna


Wczoraj było dużo gotowania, sushi, chili con carne, pierś z kaczki..A że nie lubię, gdy coś się marnuje, z nadmiarowych produktów powstała przepyszna zupa. Wędzona papryka łosoś i nuta anyżku.

 Nadmiarkowa wędzona




Składniki:
-1 litr rosołu wołowego odtłuszczonego
-2 łyżki oliwy lub tłuszcz ze smażenia piersi kaczej
-1 papryka zielona
-2 łyżeczki wędzonej papryki w proszku (jest genialna)
-1 filet z  łososia wędzonego na ciepło
-Łyżeczka nasion kopru włoskiego
-Sok z połowy limonki


Paprykę kroimy w kostke i podsmażamy na tłuszczu z kaczki, lub łyżeczce oliwy.dodajemy rybę bez skóry jeszcze chwile podsmażamy. Dodajemy do rosołu blenderujemy na gładki krem, dodajemy koper oraz wędzoną paprykę, zagotowujemy. Dodajemy sok z limonki. Można podawać z odrobiną startego twardego sera  typu parmezan:)   

Powołaj się na nas a otrzymasz -5% www.skworcu.com.pl

25 lip 2013

Dziki łosoś w pikantnym sosie indyjskim

Jeść dzikiego łososia czy nie ? 

Dziki jest dużo zdrowszy ma w sobie 20% więcej protein i mniej tłuszczu, nie jest naszpikowany antybiotykami, ani hormonami wzrostu. Nie żyje w wylęgarniach chorób jakim są masowe hodowle,
które są dużym zagrożeniem dla jego dzikiej formy. Baseny są wyznaczone na terenie morza, zdarza się ze cześć narybku ucieka do naturalnego środowiska i potrafi tam nieźle zamieszać.

Z drugiej strony należy wybierać tylko certyfikowane firmy które poławiając tę znacznie smaczniejsza dziką rybę, nie niszczą ekologicznego balansu, łowisko powinno być jasno oznaczone na opakowaniu.

Ja miałąm okazje sprubowac dzikiego łososia po raz pierwszy, małe mrożone dzwonka firmy Abramczyk idealnie nadawały się do mojego ulubionego dania. Ryba po rozmrożeniu pachniała bardzo apetycznie na pierwszy rzut oka kolor i wielkość w niczym nie przypominały tego z norweskich hodowli .

Dziki Łosoś w Pikantnym Sosie




Składniki na 6 porcji : 

- 1 kg dzikiego łososia w dzwonkach 
- 3 duże cebule
- 1 pomidor świeży
- 1 puszka pomidorów krojonych
- 200 ml pure pomidorowego z kartonika
- 100 ml mleczka kokosowego
- 8 dużych ząbków czosnku
- 2 łyżeczki startego świeżego imbiru
- 6 plasterków jalepeno marynowanego
- 50 ml oleju

- 1 łyżka kminu rzymskiego ( nie kminku!!)
- 1 łyżeczka kolendry
- 1 łyżeczka gorczycy
- 1/2 łyżeczki kurkumy mielonej
- 1 płaska łyżeczka ostrej papryki
- szczypta garam masala



Kmin, kolendrę i gorczyce rozcieramy w moździerzu, dodajemy kurkumę, chili i garam masala.

Jedną cebulę kroimy w krążki, a pozostałe dwie w kostkę, czosnek i jalapeno drobno siekamy, pomidora kroimy w kostkę.
Na patelni dużej rozgrzewamy olej i smażymy na nim krążki cebuli aż się lekko zezłocą około 3 minuty, dodajemy resztę cebuli, czosnek, jalapeno, imbir i świeżego pomidora, mieszamy i smażymy 5 minut. Dodajemy pomidora z puszki i pure. Zmieszamy ogień i gotujemy przez około 15 minut.
Dodajemy mleczko kokosowe i mieszankę przypraw, mieszamy i na sosie układamy kawałki ryby tak by były lekko przykryte. Przykrywamy i dusimy przez około 10 minut.

Podajemy z ryżem kokosowym i świeżą kolendrą.




21 lip 2013

Noc pożeraczy śledzi w Rewalu

Brakowało mi wspólnego bogatego gotowania z mężem, od czasu remontu kuchni nie mieliśmy okazji, dzięki po Grunwaldzkiemu odpoczynkowi zregenerowałam siły i wracam do pisania. Część wakacji już za nami, co by nie mieć zbyt wiele zaległości zostawionych na koniec, zacznę o tym co już ciekawego się wydarzyło.

W zabawie z historią, jeśli tylko trafimy na odpowiednią publikę i gospodarzy, dzielenie się wiedzą jest bardzo przyjemne. Tym bardziej dzielenie się zapachem i smakiem dawnych potraw daje mi dużo satysfakcji. 

Nasza przyjaciółka Kasia, zaproponowała nam organizację pokazu średniowiecznych kulinariów i wędzenia. Oferta wakacyjna bo nad morzem niedaleko mojej rodzinnej miejscowości. Jako że męża mam obrotnego, specjalnie na te okazje sklecił nam śliczna drewnianą wędzarnie i stolik, oczywiście bez użycia gwoździ (bo w średniowieczu drewno z drewnem gwoźdźmi tylko partacze łączyli ) Przygotowaliśmy specjalne menu u gospodarzy zamówiliśmy składniki i ruszyliśmy nad morze do Rewala na  Noc pożeraczy śledzia czyli XII święto śledzia !

No dobrze czy wszystko już mamy ?

MENU:
- Zupa rybna na białym winie z wędzonym twarogiem.
- Flądra wędzona olchą i bukiem.
- Przysmak Ryszarda II czyli pączusie ziołowe.
- Rycerskie bakalie w glazurze.
- Wędzone sadło nacierane czosnkiem.
- Biały twaróg, ziołowy, czosnkowy i pieprzny, na złoto wędzone.

Do wędzenia na miejscu miały na nas czekać tytułowe śledziki, ale fantazja gospodarzy poniosła i dostaliśmy jako małe rybki, przepiękne flądry. Tylko jak tu się zabrać do ryby która ma wszystko ''tył na bok ''. Ryba była tyko częściowo wypatroszona, wiec za namową okolicznego rybaka pozbyliśmy się też ,,nerki'' i innych zbędnych bebeszków. Nie było to łatwe bo skóra flądry jest bardzo ostra a jej dziwaczna budowa anatomiczna niczego nie ułatwia.Flądra wylądowała w świeżej solance i czekała na swoja kolej do powieszenia na wędzarniczych haczykach, jest to dość drastyczne bo należny przekłuć się zaraz za oczami by mięso nie spadło podczas wędzenia. W ciepłym dymie delikatna i aromatyczną potrawę mamy po około półtora godzinie.  
Myślałam sobie, że cywilizowany bywalec nadmorskich kurortów, nie sięgnie po wędzony ser czy słoninę bez papierowego talerzyka i plastikowych widelcy. Prawda była taka, że wszyscy woleli wyciągać nam dosłownie z pod noża, skrawki naszych przysmaków, a niehistoryczna zastawa ledwo była w użytku




Dzieciaki najbardziej upodobały sobie Rycerskie karmelki, które przygotowała Kasia. Przepis przywędrował z Andaluzji. Był istnym rarytasem na bogatych dworach, ze względu na cenę cukru trzcinowego w tamtych czasach.


















Jednym z punktów festiwalu była konkurencyjna, do naszej zupa rybna. Przygotowywana w skromnym ganeczku o pojemności 5 000 litrów. Musze przyznać, że choć było to cudo bardzo współczesnej techniki, zrobiło na mnie ogromne wrażenie.

Na osobnym niepozornym palenisku bulgotała sobie nasza rybna i po uśmiechach turystów wnioskuje że jak najbardziej smakowała. Mimo tak spektakularnej konkurentki  :)




Praca wre wędzarnia dymi odpowiednie nakrycia głowy są :)

Pracy mieliśmy co niemiara, do późnego zmroku. Mimo ogromu atrakcji i innego darmowego jedzenia, nasze stoisko budziło duże zainteresowanie, a jedzenie znikało w oka mgnieniu.
Pachnący dymem, najedzeni i przyjemnie zmęczeni, wyjechaliśmy zanocować u moich rodziców, niosąc w darze, skrzynkę wędzonych śledzi od gospodarza imprezy :)




9 cze 2013

Jakie surimi wybrać i co to jest ?

Choć idea bardzo stara i z założenia zdrowa, na rynku mamy całą masę produktów o rożnym poziomie jakości... Jako że lubię je jako składnik sushi chciałam wam napisać troszkę o surimi.
Japońska imitacja mięsa kraba z surimi
Historia:
Słowo surimi oznacza z języka Japońskiego ,, mielone mięso'',  pierwotny przepis był opracowywany przez stulecia w wielu obszarach Azji Wschodniej, dlatego jego dokładna historia jest niejasna, mówi się iż pochodzi z szesnastowiecznej Japonii.

Pierwsze fabryczne surmii zaczęto produkować w 1969 w Japonii, aby ożywić tamtejszy przemysł przetwórstwa rybnego. Dzięki temu zaczęto wykorzystywać te gatunki białych, ryb które do tej pory był uważane za ,,paszowe'' głownie mintaja. Obecnie 2-3 mln ton ryb z całego świata, w wysokości 2-3 proc dostaw świat rybołówstwa, są wykorzystywane do produkcji surimi i produktów na jego bazie.

Co to jest ?
Składa się ono z pasty z mielonego mięsa, głownie rybiego. Które jest obficie płukane by pozbyć się zapachu, rozdrabniane i mielone na kleistą masę, którą następnie miesza się z takimi dodatkami jak mąką, jajka, olej i przyprawy. Taka pasta jest składnikiem wielu wędlin i dań, a że łatwo się formuje i przybiera rożne tekstury, najbardziej znana jest z tego, iż udaje przeróżne owoce morza. Oczywiście producenci nie zapominają o konserwantach i barwnikach, ale jest to bardzo indywidualne dla każdego produktu.

Ta pasta idealnie sprawdza się jako źródło czystego białka, jest  nawet używana do przygotowywania koszernych imitacji hamburgerów :D Według amerykańskiego Departamentu Rolnictwa Nutrient i krajowej bazy danych, rybne surimi zawiera w 76% wodę, 15% białka, 6,85% węglowodanów i 0,9% tłuszczu.






Chińska zupa Geng z rybnymi surimi
W Chinach surimi jest najbardziej popularne jako rybne pulpeciki z którymi przygotowuje się zupę "Geng" 







File:Bakso mi bihun.jpg
zupa bakso z wołowym surimi


 W Indonezji do produkcji kulek surimi wykorzystuje się wołowinę.








 Najbardziej ekskluzywne i drogie surimi pochodzi z Europy !


A dokładnie z Hiszpanii, gdzie przysmakiem jest narybek węgorza Angulas. Te niewielkie rybki o wadze 1 grama, ze względu na swój wyjątkowy smak, są notorycznie przeławiane, a ich cena mocno rośnie. Na ratunek przyszedł Japoński przemysł przetwórstwa rybnego :) I jako bardzo ekskluzywne i pełnowartościowe można zakupić Gulas, czyli wysokiej jakości surimi z dodatkiem oleju z węgorza, które jest ukształtowane identycznie jak popularny narybek. Możemy je kupić w delikatesach Hiszpańskich :)








Jak wybrać dobre surimi ?

Po pierwsze skład. Ze względu na indywidualną specyfikę wykorzystywanych ryb aby uzyskać idealną masę do surimi, sklepowe krabowe paluszki mogą być, albo fajnym źródłem białka i lekką przekąską, albo bombą dodatków, spulchniaczy i aromatów. Zasada jak przy wszystkim, im mniej tym lepiej. Idealnie gdy producent podaje z jakich ryb przygotowane jest surimi, gdy nie ma dodatku białka, soi, sztucznych barwników, smaków i nawilżaczy.  

Skład mojego ulubionego surimi to :
-Mintaj 
-Mięso z kraba 10 %
-Woda
-Sól
-Barwnik naturalny e160c
-konserwanty: e211, e202
 Tak tak ma konserwanty ale to jedyny jego grzech a i tak wypada świetnie przy konkurencji. 

Surimi paluszki krabowe w zalewie 
Jest to surimi z zalewy dzięki czemu mam pewność że będzie delikatne i soczyste, a nie suche jak mrożonki, do tego w szczelnym opakowaniu do wielokrotnego zamknięcia. 

Jest produkowany w Polsce i ma smak naprawdę wyrazisty :) Cena wcale nie najdroższa 6-8 zł były i po 11 zł pełne chemii :) tak wiec cena nie jest najważniejsza.




Potrzebne mi było by powstało takie oto pyszne maleństwo :)
California, z awokado i grillowanym chilli, szparagiem, tuńczykiem, bardzo dobrym surmii, serkiem i daikonem.


Mam nadzieje że coś wam rozjaśniłam, na tema tego produktu :) 

Źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/Surimi

19 mar 2012

Placuszki tuńczykowo zieminiaczane

Składniki:
  • 2 puszki tuńczyk kawałki w oleju,
  • 1 szt. małe jajko,
  • 1/2 szklanki mąka pełnoziarnista,
  • 600 gram ziemniaki,
  • 250 gram cebula,
  • 4 ząbki czosnek,
  • 1 łyżka skórka z cytryny,
  • bułka tarta,
  • 1/2 łyżeczki pieprz cytrynowy,
  • 1/2 łyżeczki Sól,
  • 1 łyżeczka Pieprz czarny
  • 1 łyżeczka tymianek 
  • olej do smażenia,
  • liście kolendry

Ziemniaki obieramy i kroimy w ćwiartki, następnie gotujemy na parze do miękkości. Na patelnie wrzucamy poszatkowaną cebulę ,i smażymy aż się zeszkli następnie dodajemy tymianek i rozgnieciony czosnek. Mieszamy i smażymy jeszcze 5 minut.

Ugotowane ziemniaki przekładamy do miski, dodajemy smażoną cebulę, odsączonego tuńczyka, garść liści kolendry, skórkę cytrynową, pieprz czarny i cytrynowy oraz sól. Całość dokładnie ugniatamy na jednolitą masę , przy pomocy widelca lub ugniatacza do ziemniaków.
Dodajemy jajko oraz przesianą mąkę i wyrabiamy pulchną masę przez około 5 minut.
Na patelni rozgrzewamy sporą ilość oleju tak żeby placki smażyły się do połowy zanurzone (około 100ml) W dłoniach formujemy małe placuszki które obtaczamy z obu stron w bułce tartej. Smażymy na złoty kolor i odsączamy na papierowym ręczniku. Podajemy z plasterkami cytryny i sosem czosnkowym.

Smacznego :)

8 lut 2012

Kuchnia molekularna

Chemia nigdy nie była moją mocną stroną, natomiast w najwykwintniejszych restauracjach coraz częściej korzysta się z jej dobrodziejstw. Szukając połączeń smaków, o których nawet byśmy nie pomyśleli, lecz z naukowego punktu widzenia, są one idealne. Jako że dziś na DS kremowa środa, postanowiłam przetestować podobno jedno z najbardziej dopasowanych zestawień smakowych:

Kawior i białą czekoladę  :


Odrobinę serka mascarpone obtaczamy w wiórkach z białej czekolady, przyozdabiamy czekoladowym listkiem i łyżeczka czarnego kawioru, może być z capelina.

Niebo w gębie... A Ty odważysz się ?

7 lut 2012

Śledzie pod kawiorową pierzynką



Składniki:
  • 1 kg sledzie w zalewie solnej,
  • 100 gram kawior z kapelana lub inny,
  • 400 ml śmietana 22%,
  • 300 gram cebula biała,
  • 6 łyżek majonez,
  • 5 ząbków czosnek,
  • 1 szt. sok z cytryny

Słoiczek kawioru kosztuje około 10 zł jeśli mówimy o jakimś niezbyt wyszukanym ,zwróćmy jednak uwagę czy jest to kawior czy produkt z alg morskich.

Jak w przypadku innych śledzi:
Śledzie w słonej zalewie odsączamy zalewamy zimną wodą , odsączamy , zalewamy zimną wodą odstawiamy na 10 minut, odsączamy i znów czynność powtarzamy . Jest to bardzo ważne by uzyskać idealny smak śledzia nie wolno pomijać płukania śledzi , jeśli mamy czas pozwalamy odstać się śledziom w zimnej wodzie zmieniając ją 3-4 razy.Aby oceniać odsolenie śledzia wystarczy odkroić kawałek przed namoczeniem spróbować i porównywać. Płaty śledziowe dzielimy na 5 cm kawałki.I przekładamy do płaskiej miski.

Cebule i czosnek kroimy bardzo drobno, mieszamy z kawiorem ,majonezem i śmietaną. Dodajemy sok z wyciśniętej cytryny. Całość mieszamy i zalewamy nią śledzie. Potrząsamy kilkakrotnie naczyniem i przykrywamy je folią. Schładzamy w lodówce przez około godzinkę.

Śledzie pieczarkowe w oleju pod wódeczkę

Komu !! komu  !! Przepis z ostatniej imprezy , naprawdę polecam.

Składniki:
  • 0,5 kg śledzie w zalewie solnej,
  • 0,5 l olej słonecznikowy,
  • 300 gram pieczarki,
  • 150 gram cebuli białej,
  • 2 gałązki pietruszka zielonej
  • 1 łyżeczka oregano 
  • 1 łyżeczka bazylii 
  • 1/2 łyżeczki estragonu  



Jest to prosty przepis, który możemy przygotować dzień przed imprezą lub rano. Smak jest dość nietypowy, i idealnie pasujący jako zagryzka na karnawałowe domówki. Ja wszystko przygotowałam w wiaderku po śledziach, można go też przełożyć do słoików. Ilość składników jest przewidziana na dużą ilość gości.

Śledzie w słonej zalewie odsączamy zalewamy zimną wodą , odsączamy, zalewamy zimną wodą odstawiamy na 10 minut, odsączamy i znów czynność powtarzamy. Jest to bardzo ważne by uzyskać idealny smak śledzia nie wolno pomijać płukania śledzi, jeśli mamy czas pozwalamy odstać się śledziom w zimnej wodzie zmieniając ją 3-4 razy. Możemy też skorzystać z gotowych śledzi w oleju bez przypraw. Aby oceniać odsolenie śledzia wystarczy odkroić kawałek przed namoczeniem spróbować i porównywać. Płaty śledziowe dzielimy na 5 cm kawałki. Zasypujemy oregano, bazylią i estragonem mieszamy i odstawiamy.


Pieczarki oczyszczamy , obieramy i kroimy w grubsze plasterki. W garnku zagotowujemy około 1,5 litra wody, wrzucamy pieczarki na wrzątek i mieszając gotujemy aż zmiękną około 10 minut. Następnie odsączamy i odstawiamy do wystygnięcia, (możemy przelać zimna przegotowana wodą ,wystawić na balkon )
Cebulę kroimy w pół plasterki, na patelni rozgrzewamy 3 łyżki oleju, wrzucamy cebulę i smażymy aż się zeszkli i lekko zmięknie około 10 minut. Następnie zdejmujemy z patelni odstawiamy do schłodzenia.



Śledzika mieszamy z przestygniętymi pieczarkami i cebulką, wrzucamy połamane gałązki pietruszki, Zalewamy całość olejem słonecznikowym tak by zatopić wszystkie kawałki śledzia. Całość odstawiamy na 4 godzinki do przegryzienia. 

Smacznego !


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...