22 paź 2012

Oddaj krew i zasmakuj słodyczy !

Karta że zdjęciami z Paryża, chwilowo wędruje do mnie, po Polsce, tak wiec dalsze wpisy, o mulach i kaczkach, dopiero w drodze :) Zainspirowana Francuskim małymi czekoladziarniami, napisze o czymś dla mnie bardzo ważnym :) 

Czy wiecie jaka macie grupę krwi ? Jak bardzo brakuje jej w stacjach krwiodawstwa i jak prosto oddać krew ? Oto kilka rad które mam nadzieje nakłonią was do podzielenia się darem życia :)
A na koniec słodki przepis na trufle z czekolady, którą dostajemy po oddawaniu krwi :)

Jak to wygląda?

Cały proces zajmuje około godziny. Zaczyna się od rejestracji, wypełnienia formularza i wstępnego badania. Wtedy dopiero po przejściu badań, można oddawać krew, co zajmuje około 10 minut. Po oddaniu krwi jesteśmy proszeni do spędzenia paru chwil w wygodnym fotelu aby odpocząć.

Jeśli:
  • Czujesz się zdrowy,
  • Jesteś osobą pełnoletnią, a nie przekroczyłeś 65-ego roku życia, 
  • Ważysz nie mniej niż 50 kg,
  • Minęło ponad 6 miesięcy, od twojego przekucia uszu zrobienia tatuażu czy wizyty u dentysty,
  • W ostatnim czasie nie podróżowałeś do krajów egzotycznych,
  • Nie masz przepisanych leków które mogą spowodować problemy podczas oddawania krwi 

    Z ważnych pytań
    • przed oddaniem należy zjeść lekki beztłuszczowy posiłek i pić dużo wody. 
    • można zażywać leki antykoncepcyjne,
    • nie ma zagrożenia zarażeniem HIV czy żółtaczką, wszystko jest jednorazowe i sterylne,
    • każda grupa krwi jest potrzeba.

    Gdzie w Warszawie można oddać krew ?

    Stałe akcje krwiodawstwa w terenie


    Po oddaniu krwi, dostajemy cały pakiet różnorodnej czekolady, aby podnieść poziom żelaza. Podpowiem wam,  jak efektownie przerobić tę czekoladę, na przepyszne pralinki. Którymi możemy
    się podzielić, podobnie jak odrobiną siebie oddając krew.

Fantazyjne pralinki, na podniesienie poziomu żelaza :

     Składniki:
     Masa Ganache:
    200 gram czekolady deserowej
    100 gram czekolady gorzkiej  
    100 ml śmietanki 36%  
    1 Łyżeczka brandy
    1 Łyżka cukru pudru 
    1 łyżka miękkiego masła





     
     
     

    Polewa, posypki i dodatki:

    100 gram czekolady gorzkiej 
    50 ml śmietanki 36%  
    Kandyzowany imbir,
    Kandyzowana skóra pomarańczowa lub
    aromat pomarańczowy,
    2 łyżeczki ostrej papryki lub pieprzu cayene,
    Cukier puder,
    2 łyżki Soplicy orzech laskowy
    Drobno zmielone orzechy nerkowca



    Czekoladę rozpuszczamy w tak zwanej kąpieli wodnej, dzięki której, czekolada nie przypali się. Należy przygotować 2 garneczki, tak by jeden pasował w drugi. Do pierwszego wlać wodę, a w środkowy wsypać pocięta w blenderze, lub startą na tarce, czekoladę deserową i gorzką. Wodę zagotować na małym ogniu i ciągle mieszając powoli rozpuszczać czekoladę. Gdy masa stanie się jednolita wyłączyć gaz i pozwolić masie lekko ostygnąć. W tym czasie śmietankę ubić mikserem wraz z cukrem pudrem, na pulchną masę. Gdy czekolada przestanie być gorąca, powoli połączyć ją ze śmietanką, ciągle mieszając mikserem na niskich obrotach. Dodać łyżeczkę brandy i masło. Całość delikatnie miksować do uzyskania lekko lejącej się, puszystej masy. 

    Masę dzielimy na 4 miseczki. Do jednej dodajemy 2 łyżki Soplicy orzech laskowy. Do drugiej łyżeczkę aromatu pomarańczowego. Do kolejnej ostrą paprykę. A ostatnią pozostawiamy bez zmian. Masy wstawiamy na 5 minut do zamrażarki.

    Czekoladę na polewę kruszymy w blenderze i rozpuszczamy w kąpieli wodnej dodając stopniowo śmietankę, masa powinna być jednolita i mieć około 42 C. Odstawiamy do ostudzenia  na 10 minut, tak by schłodziła się do 27 C. Po czym ponownie delikatnie podgrzewamy o kilka stopni mieszając w kąpieli wodnej (w zagotowanej ale wyłączonej wodzie). Odstawiamy.
    Masy czekoladowe wyjmujemy z zamrażarki i formujemy z nich kulki przy pomocy łyżeczki. Pomocna jest przy tym miska z zimną wodą do obmywania rąk. Czekoladki układamy na wyłożonej folią spożywczą blaszce.

    Czekoladki imbirowe:
    - z masy bez dodatków formujemy kulkę wokół kawałka kandyzowanego imbiru, całość obtaczamy w drobnym cukrze. A następnie w polewie czekoladowej

    Czekoladki pomarańczowe:
    - masę z dodatkiem aromatu pomarańczowego lub skórki formujemy i zanurzamy w polewie czekoladowej, a następnie obtaczamy w cukrze pudrze.   

    Czekoladki z chilli:
    - doprawioną masę obtaczamy w czekoladzie i posypujemy odrobina pieprzu cayenne.

    Czekoladki orzechowe:
    - masę z dodatkiem orzechowej Soplicy formujemy, a następnie obtaczamy w drobno zmielonych orzechach i zanurzamy w polewie z ciemnej czekolady.    

    Gotowe czekoladki układamy na zafoliowanej blaszce i schładzamy w zamrażarce co najmniej przez godzinę  

    Oczywiście możecie przygotować własne wersje smakowe, jest tu duże pole do popisu i mimo bałaganu w kuchni to świetna zabawa.

    Smacznego !
     

14 paź 2012

Jak Tanio zjeśc w Paryżu, Croque Monsieur

No tak.. miałam pisać codziennie, ale zwiedzanie okazało się ciutke bardziej meczące niż nam się wydawało. Dodatkowo wczoraj wypadały moje urodzin, więc komputer był zajęty, przez telekonferencje ze znajomymi i rodziną. W cukierni, udało mi się dostać w prezencie świeczkę na symboliczny torcik.

Ale wracając do tematu gotowania i jedzenia w Paryżu  :)
Francuskie tosty inaczej. 
 
Jeśli przejedzą wam się bagietki i będziecie mieli ochotę na ciepłe śniadanie, to przy dostępie to patelni można przygotować ,,Croque ''  jest to rodzaj tosta, którego bardzo uproszczoną formę, nazywamy często tostem francuskim. Te prawdziwe Francuskie grillowane kanapki są jednak dużo bardziej bogate, i w zależności od regionu i upodobań serwuje się je z rożnymi dodatkami. Składają się z 2 kawałków chleba lub przekrojonej kromki wypełnionej np. szynką i serem (croque-monsieur). Często zapieka się je z beszamelem lub podaje udekorowane sadzonym jajkiem (croque-madam)

Istnieją też inne wariacje oryginalnej wersji z serem i szynką :)
  • croque provençal- z pomidorem
  • croque auvergnat - serem bleu d'Auvergne
  • croque gagnet - z Golłdą i kiełbaską andouille
  • croque norvégie- z wędzonym łososiem zamiast szynki
  • croque tartiflette - z plasterkami ziemniaka i serem Reblochon
  • croque bolognese / croque Boum-Boum - z sosem Bolognese
  • croque señor - z dodatkiem pomidorowej salsy
  • croque Hawaiian - z plasterkami ananasa

Składniki są tanie. Takie tosty można kupić w knajpkach i ulicznych kanapkarniach.
 Ja jako że chce przyoszczędzić całość przygotowałam sama z tego co było w lodówce :

Croque Auvergnat a'la Cynowa

Składniki na 4 sycące tosty:
8 kromek Chleba tostowego ciemnego (1,50e)
100 gram ser  bleu d'Auvergne (200g / 2,00e)
50 g Dojrzewającej wieprzowej kiełbasy w otoczce z chili (150g / 2,70e)
4 jajka (6szt 1,75e)
Łyżeczka Ziół prowansalskich / (słoiczek o,45e)
2 Łyżki śmietany 30% / (250ml 0,63e)
3 łyżki wody
sól i pieprz ( Zasada nr 4 )
Oliwa lub patelni grillowa, ceramiczna


Kiełbasę i ser pokroić w cieki plastry. Śmietankę, wodę i jajka dokładnie roztrzepać w miseczce, dodać zioła prowansalskie, i szczyptę soli, wymieszać. Patelnie rozgrzać z łyżką oliwy, 4 kromki chleba zamoczyć w jajku i położyć je na patelni. Następnie ułożyć na nich ser i kiełbasę posypać odrobiną pieprzu, zmniejszyć gaz i przykryć tosty 2 warstwą namoczonego w jajku chleba. Lekko docisnąć i obrócić całość. Zezłocić z drugiej strony, około 1 minuty. Podawać na ciepło z płynnym środkiem, posypane świeżym pieprzem i przyozdobione plasterkami sera ..

Wybierzcie chleb tostowy, ponieważ dobrze wchłania jajko i ma delikatne brzegi. Ja używałam zwykłego chleba krojonego i pakowanego w folie, który w odróżnieniu od tutejszych pyznych bagietek, smakuje i wygląda jak tostowy.
Kiełbaska której użyłam jest typową, bardzo intensywnie ,,pachnacą'' suszoną kiełbaską, z pleśniową otoczką. Wbrew pozorom są tutaj bardzo tanie i warto ich spróbować. Łatwo je znaleźć na specjalnych wieszakach sklepowych, można trafić po zapachu.

Pozdrowienia z Paryża i smacznego :)




10 paź 2012

Jak tanio zjeśc w Paryżu cz.2


Po długim dniu pełnym zwiedzania, resztkami sił odwiedziliśmy Carreroura i zrobiliśmy zakupy na cały tydzień. Aby nie zbankrutować, wybieraliśmy przede wszystkim markę Carrefour Discount, której ceny były o połowę niższe, a jakość np ziół prowansalskich, w porównaniu do naszych kamisowych torebek, niesamowicie lepsza. Co ciekawe, w całym sklepie znaleźliśmy przyprawy tylko i wyłącznie w szklanych młynkach i słoiczkach. Wiele produktów jest pakowanych po kilka sztuk. Produkty tańsze, nie zawsze lezą w tych samych alejkach co te drogie, trzeba się nabiegać.

Zasada nr 4  Zabrać kilka podstawowych przypraw z domu :)
Zasada nr 5  W dużych marketach szukać produktów firmowych z oznaczeniem DISCOUNT
Zasada nr 6 Zawsze zabierać słowniczek na zakupy
Zasada nr 7 Szukać osobnych półek z tańszymi markami.


 Tak więc za 60 euro mamy jedzenia na tydzień, i to nie byle jakiego, kaczka, małże, mule, szampan, wino, warzywa, owoce i wiele innych. Ceny poszczególnych składników będę umieszczać w przepisach. Tak wiem można by taniej, np kupić mrożoną pizze i odgrzać w mikrofali. Ale nasz pobyt tutaj ma być też kulinarną podróżą, myślę że z naszych przepisów znajdzie się coś na każda kieszeń :) 






9 paź 2012

Jak tanio zjeść w Paryżu cz.1

Z góry ostrzegam że nie jest to kolejny przewodnik po wykwintnych restauracjach czy obszerne opowiadanie o kuchni Francuskiej... Nie zabiorę was też, do żadnej Chińskiej restauracji czy na Pizze :)
Jestem właśnie w Paryżu i szukam tego co Francuskie i tanie, pełne smaku i wprawiające w dobry nastrój.

Tak więc z cudownym przelicznikiem x4 i niewielkim budżetem, wylądowaliśmy :) Tak jak na  naszym lotnisku, polecam powstrzymać się, przed zakupem czegokolwiek do jedzenia, ceny są uroczo monopolowe. A bilety do Paryża z Lotniska kosztują prawie 10 E upoważniają do przejazdu RER i metrem. Tak wiec spokojnie dojechaliśmy w okolice hotelu. Niestety pierwsze wrażenie z podróżny metrem i z lotniska bardzo nieprzyjemne, wszędzie bardzo brudno i ciemno.

Zasada nr. 1. chcesz jeść tanio gotuj sam, tu naprawdę można prosto i smacznie zjeść nawet bez wielkiego kucharzenia, tylko dzięki odpowiednim zakupom  :) My na pierwszy ogień kupiliśmy chrupiącą bagietkę i krążek pleśniowego camemberta. Zjedzony na spacerze zdecydowanie wprawia w dobry nastrój  ..


Zasada nr 2. Porównaj ceny we wszystkich sklepikach w okolicy hotelu, to nie problem wejść i wyjść bez kupowania niczego.Sklepy dzielą się jak u nas, na mniejsze dyskonty  podobne do ,,biedronek'' i naprawdę bogato wyposażone podobne do Piotr i Paweł


bagietka rustykalna z makiem i siemieniem lnianym o bardzo ziemistym smaku
Zasada nr 3 Wypróbuj pieczywo w rożnych miejscach, cena bagietek waha się od 0,70 do 1,40 naprawdę warto oprzeć swój posiłek na tym pieczywie, jest bardzo dobre i wyszukane!
 

Wspaniale śniadanie dla 2 głodnych łakomych osób :)


Mleczny twardawy ser (2,70e) na 2 dni
Mielonka z dodatkiem królika (2,10e) słoik
Winogrona (1,90 kg/e)
Bagietka (1,1e)











 Delikatnie gazowany Cydr (1,80e) 4,5%
Malo słodki lekko winny genialnie podkreśla inne smaki.










Dziś nasz pierwszy dzień w Paryżu, aby nie zapomnieć tych smaków będziemy pisać codziennie przez 7 dni. Po powrocie stworzymy wygodne podsumowanie naszej kulinarnej wycieczki.Wyprawa Tutaj to przewspaniały prezent od Krzysia i Edyty ! Jeszcze raz dziękujemy !!


1 paź 2012

Dodatki do blinów, o jakich nie słyszeliście

W średniowieczu jadanie śniadań było nieprzyzwoite, tak więc ja zaczynam ten posiłek zazwyczaj po dwunastej, i staram się rozbudzić nim nie tylko żołądek, ale i kreatywność. Tak wiec od rana, miałam sporo czasu na przygotowania.

Bliny z łososiem i masłem orzechowym
 Masło orzechowe, łosoś, limonka, odważylibyście się na takie połączenie ?


Składniki na bliny:
- 200 dkg mąki pszennej,
- 1/2 litra mleka,
- 2 jaja,
- 1/2 łyżeczki soli,
- 1 łyżeczka cukru,
- 2 dkg drożdży
- 2 łyżki roztopionego masła,
- tłuszcz do smażenia najlepiej masło klarowane.

Do podania:
- Łosoś wędzony w plastrach 100 gram
- Masło orzechowe gładkie
- Skórka i sok z 1 limonki
- Czarny i Biały sezam







Ciasto drożdżowe:
Drożdże zalewamy 100 ml ciepłego mlekiem i  połową  mąki (100 gram) i mieszamy.
Przykrywamy lnianą szmateczką i odstawiamy do wyrośnięcia około 35 minut.
Ucieramy same żółtka i dodajemy wraz z masłem solą i cukrem do wyrośniętego ciasta, białka zachowujemy. Wyrabiając dodajemy resztę mąki i gdy masa stanie się gładka resztę mleka.
Odstawiamy przykryte ciasto ponownie do wyrośnięcia w cieple tak by podwoiło swoja objętość. 1,5 godz. Pod koniec tego czasu ubijamy białka na sztywną pianę i dodajemy do ciasta. Ostrożnie mieszamy i odstawiamy jeszcze na 10 minut.

Patelnie dobrze rozgrzewamy i smarujemy cieniutką warstwą klarownego masła, smażymy bliny w formie małych 5 centymetrowych, okrągłych placuszków. Odkładamy pod przykrycie tak by za bardzo nie wystygły.

Placuszki  smarujemy masłem orzechowym i  przekładamy plastrami łososia posypujemy skórka z limonki sezamem i skraplamy odrobina soku.


Smacznego !

Polecam też to samo połączenie z klasycznymi naleśnikami :)
 


Koniec wakacyjnej przerwy


Hej moi mili przyznam szczerze że zrobiłam sobie wakacyjna przerwę, zalegam z masą świetnych przepisów i historii wakacyjnych. Już za tydzień wyjazd do Paryża a po nim wielki remont kuchni. Dlatego w tym tygodniu postaram się nadrobić jak najwięcej zaległości i zasypać was przepisami, a teraz na zachętę kilka zdjęć które od dawna czekają na publikacje:)

Kukurydza z maślanym pesto

Frytki z orzechami nerkowca i czarnym sezamem


Duszna wołowina z groszkiem i kolendrą

Wędzone dzwonki łososia

Chili con carne
Domowe łazanki

Domowe wędliny i sery


Wędzony twaróg w różnych smakach







30 lip 2012

Kardamonowo cytrynowy kurczak na upały


Gdy za oknem 32 C' w cieniu, odechciewa się jeść i gotować. Ale coś pożywnego o orzeźwiającym smaku i tak zawędrowało na nasz stół. Polecam do tanie jako lekką zupę gulaszową idealna na letnie obiadokolacje.  


 składniki na 3-4 osoby:
  • Pierś z kurczaka podwójna 
  • olej lub ghee 2 łyżki
  • Przyprawa do kurczaka pikantna prymat
  • 3 szt. cebuli około 300 gram
  • 1/2 szklanki Jogurt naturalny
  • 1 łyżeczka gorczycy czarnej
  • 2 łyżki zielona papryka suszona z płatkach
  • 1 łyżeczka pieprz czarny
  • 5 liści curry
  • 1 łyżeczka tymianku
  • 4 ząbki czosnku
  • 300 gram ziemniaki młode
  • 4 łyżki soku z cytryny 
  • 2 strąki kardamonu zmielone



Pierś pokroić w kostkę. Na patelni rozgrzać dwie łyżki ghee lub oleju. Wrzucić kurczaka, dodać do niego przyprawę do kurczaka pikantną prymat i obsmażyć z każdej strony przez około 8 minut. W tym czasie cebulę pokroić w półplasterki. 

Kurczaka przełożyć do rondelka a na patelnię wrzucić cebulę i smażyć aż się zeszkli. Wrzucić cebulę do rondelka.  Dodać pół szklanki jogurtu naturalnego wymieszanego z trzema łyżkami ciepłej wody. Dodać gorczycę, paprykę, pieprz czarny, liście curry i tymianek. Całość przykryć i dusić przez dziesięć minut. 

Ziemniaki pokroić w drobną kostkę i dorzucić do rondelka. Czosnek pokroić w grube plastry i wrzucić razem z ziemniakami. Doprawić solą. Całość dusić około piętnastu minut, aż ziemniaki zmiękną. Odkryć i mieszać odparowując część wody.

Dodać sok z cytryny wymieszać. Podawać posypane zmielonymi ziarnami kardamonu i z podpłomykami.


Smacznego.

8 cze 2012

Polskie smaki: śledzik, seta, galareta i tatarek cz.2

Do tego dania zawsze musiałam się przekonywać bo jego konsystencja jest cóż ciekawa :) Ale zachęcona tym ze zawsze ze smakiem było pałaszowane przez mojego Grzesia, po raz pierwszy przygotowałam je sama i wyszło naprawdę wyśmienicie. 

Składniki:
na rosół:
  • 6 szt. udka kurczaka,
  • 1 szt. cebula,
  • 5 szt. marchew,
  • 1/4 szt. seler korzeniowy,
  • 3 szt. pietruszka,
  • 1 szt. por (biała część),
  • 3 szt. liść laurowy,
  • 4 szt. ziele angielskie,
  • 5 szt. pieprz czarny ziarnisty ,
  • 1 łyżeczka sól,
  • 4 ząbki czosnek,
  • 1/2 łyżeczki papryka ostra,  
na galaretę:
  • 50 gram żelatyna,
  • 400 gram groszek konserwowy,
  • 250 gram Oliwki czarne,
  • 8 szt. kukurydza mini kolby marynowane,
  • 5 szt. jaja na twardo,
narzędzia: 
  • 15 szt. jednorazowe filiżanki,
  • gaza
  • sitko
Połowę udek obieramy ze skóry, wszystkie wrzucamy do gotującej się wody (2,5 litra). Zbieramy szumy i gotujemy około 15 minut. Następnie dodajemy obrane marchewki, seler naciowy, pietruszkę, pora i przyprawy. Opalamy cebule i dodajemy do wywaru razem z czosnkiem. Gotujemy na małym ogniu przez godzinę. Następnie przecedzamy przez podwójną gazę do małego innego ganeczka. Wyjmujemy marchewki kroimy je w plasterki, obieramy

Mięso z kurczaka oddzielamy od kości i skórek, rozrywamy je na małe kawałeczki. W garnku zagotowujemy bulion, dodajemy żelatynę i mieszamy (w zależności od przepisu na opakowaniu) schładzamy i przekładamy go lodówki. W kubeczkach układamy po plasterku gotowanego jajka, marchewkę, pokrojone oliwki, kukurydze pocięte w plasterki i mięso oraz groszek.

Tężejąca galaretą zalewamy kubeczki i przekładamy do lodówki. (jeśli galareta na złość nie chce stężeć, wkładamy ją na 3 minuty do zamrażarki ) Gotową galaretę wyjmujemy z kubeczków odwracając filiżanki i mocno ściskając.
Podajemy z octem i cytryną oraz chlebkiem.

Samczego :)

Polskie smaki: śledzik, seta, galareta i tatarek cz.1

Śledzik, seta, galareta i tatarek ... Kto by pomyślał ze takim zestawianiem dogodzę gustom moich gości. Dania które kojarzyłam do tej pory raczej z imprezami moich rodziców i weselami. Nie bez powodu towarzyszą zakrapianym imprezą świetnie wpływają na trawienie alkoholu. Tak wiec porzućcie chipsy z sosami i inne wymysły. Polecam wypróbować to co nasze i sprawdzone :):)


Tatar wołowy


        
Składniki:
  • 1,4 kg wołowina chuda oczyszczona,
  • 2 łyżki musztarda,
  • 1 łyżeczka Sól,
  • 1 łyżka Pieprz czarny- MŁYNEK,
  • 500 gram ogórek kiszony,
  • 300 gram cebula,
  • 7 szt. żółtko jaja,
  • 4 łyżki oliwa extra vergin,
  • 3 łyżki woda






Liczymy po 200 gramów na osobę, mięso musi być bardzo świeże i chude, może to być zrazowa cześć z ligawy, polędwica lub od biedy mięso sprzedawane na pod nazwą gulaszowe ale tylko gdy mamy co do niego pewność. Ważne by było z zaufanego źródła i dobrze oczyszczone.

Ogórka i cebulkę kroimy w bardzo drobna kostkę. Mięso na tatara myjemy oczyszczamy z błon i ścięgien, następnie mielimy w maszynce o ostrych nożach lub bardzo drobno siekamy. Do mięsa dodajmy oliwę sól i pieprz oraz odrobinę wody mieszamy i mocno uklepujemy przez około 5 minut. Dzięki oliwie tatar nie ściemnieje a dzięki odrobinie wody będzie delikatniejszy.

Na dnie miseczki układamy warstwami cebulą i ogórka następnie z mięsa formujemy kukle, spłaszczamy ją i robimy zagłębieniu na środku. Do zagłębienia wlewamy żółtko ze sparzonego jajka. Całość posypujemy pieprzem i podajemy zaraz po przygotowaniu.
Bardzo dobrze smakuje też z czarnymi oliwkami :)

Smacznego :)

Nie każdy lubi tatara, a jak by tak zamówić przypadkowo :D

29 maj 2012

Wegetariańska zupa z Miso do sushi

Składniki:
  • 50 gram Grzyby Shitake,
  • 5 szt. marchewka,
  • 400 gram por (biała część),
  • 2 szt. pietruszka korzeń,
  • 250 gram seler korzeniowy,
  • 250 gram pasta sojowa MISO,
  • 3 sztuki dymki ze szczypiorkiem,
  • 4 ząbki czosnek,
  • 25 gram glony photai nitki suszone,
  • 1 łyżeczka imbir mielony,
  • 1 łyżeczka Pieprz czarny- MŁYNEK,
  • 300 gram fasola mamucia,
  • do posypania sezam,
  • woda,
  • 100 gram tofu

Tradycyjnie zupę MISO przygotowuje się do dań kuchni Japońskiej, na przykład sushi,i aby rozgrzać żołądek i przygotował go na surową rybę.

Jako że zupka miała być wegetariańska, odeszłam od tradycyjnego składu (bulionu rybnego) i przygotowałam ją w 100% bez mięśnie, ale za to bardzo aromatycznie, na wywarze z warzyw i grzybów shitake.

Kapelusze grzybów zalewamy gorąca wodą w garnku, najlepiej na całą noc a przynajmniej na godzinkę. Obieramy marchewki kroimy je na pół, seler i pietruszkę oczyszczamy i kroimy w kostkę. Warzywa wrzucamy do grzybów, na ogniu lub w piekarniku opalamy chwile czosnek i dorzucamy do wywaru. Całość zagotowujemy na dużym ogniu.
Gotujemy pod przykryciem 1,5 godzinki tak jak zwykły rosół. W tym czasie moczymy w wodzie glony.

Po tym czasie zlewamy wywar, wyciągamy 5 grzybków i kroimy w paseczki wrzucamy je z powrotem. Dodajemy imbir i pieprz. Fasole myjemy i kroimy na 3 cm kawałki wrzucamy do buliony, szatkujemy dymki i dodajemy. Dokładamy pastę miso i glony, całość gotujemy na małym ogniu 45 minut.

Ciepła zupę podajemy w małych miseczkach, należy jeść ja posypana sezamem i z dodatkiem kilku kostek tofu (które można wcześniej trochę doprawić)

Najlepiej smakuje jedzona tradycyjnie ( przy pomocy pałeczek wyjadamy warzywka, a następnie wypijamy bulionik)

Smacznego.

Ryż do sushi


 
Składniki duża porcja:
  • 2 szklanki ryżu do sushi,
  • 3 szklanki wody,
  • 6 łyżek octu ryżowego białego,
  • 1/2 łyżka cukru,
  • 1 łyżki soli






Dobre sushi to nie tylko wyraziste świeże dodatki, nie zapominajmy że jego podstawą jest ryż. Dlatego kupując ryż do sushi postarajmy się kupić ten wyprodukowany w Japonii a nie Włoszech, i potraktujmy go czule a smakowicie się odwdzięczy.


Ryż odmierzamy do głębokiego naczynia i zalewamy zimną wodą, następnie mieszamy ryż dłonią, delikatnie "piorąc go", w naczyniu przez minute, aż woda stanie się bardzo mleczna, odlewamy wodę i zalewamy ryż świeżą. Następnie czynność powtarzamy jakież 8 razy aż nasionka staną się śnieżno białe a woda po "praniu" bardziej przejrzysta.




Odsączamy ryż i przekładamy go do garnka zalewamy 3 szklankami wody (tak by woda wystawała ponad centymetr nad ryż), przykrywamy i doprowadzamy do wrzenia na dużym ogniu.Gdy ryz się zagotuje przekładamy garnek na malutki palnik i trzymamy 10 minut na malutkim ogniu, następnie przez 5 minut trzymamy bez przykrycia i delikatnie mieszamy aby ryz nie przypalił się. Odparowany ryż przekładamy do szerokiego naczynia tak by mógł swobodnie parować.

W tym czasie małym garnczku lub metalowym kubku przygotowujemy zalewę. Wlewamy ocet dodajemy sól i cukier i podgrzewamy na małym ogniu cięgle mieszając tak by składniki rozpuściły się. Następnie schładzamy ciecz, (na balkonie lub w inny sposób) do temperatury pokojowej.

Ryż w szerokiej misce skraplamy zalewą, i delikatnie mieszamy. Całość jest najlepsza do użycia gdy osiągnie temperaturę ciała.Tak wiec ryz powinno się trzymać owinięty ciepłym ręcznikiem lub kocem i trzymany pod pokrywką, by za szybko nie wystygł.

Smacznego !

Sen o sushi

Mała przerwę w pisaniu chciała bym usprawiedliwić tym że moja kuchnie opanowało sushi :)
Z inicjatywy znajomych spotkaliśmy się w dużym gronie aby rozkoszować się przyziemnością przygotowywania i jedzenie tego Japońskiego smakołyku.

Nasze pierwsze w życiu sushi


Jako że było to nasze pierwsze sushi, podeszliśmy do tematu bardzo poważnie. Zwiedziliśmy wszystkie okoliczne sklepy z pół produktami, hurtownie ryb i pochłodnieliśmy kilka ciekawych publikacji na ten temat. 
  • Najlepszym sklepem z rybami okazało się MACRO (są naprawdę świeże i w dobrej cenie).
  • A najtańsze komponenty kupić można w sklepie azjatyckim, w hali Gwardii za halą Mirowską.


Zwieńczeniem wieczoru sushi, który tak naprawdę przerodził się w tydzień, było wybranie się do kina Muranów. Na specjalny przedpremierowy pokaz filmu...

„Jiro śni o sushi”



Bilety wygraliśmy w zupełnym ,,międzyczasie" przygotowań, na stronie jednego ze sponsorów Bluedragon. Który na powitanie sprezentował nam malutkie zestawy do robienia sushi.

Film jest niesamowity warty zobaczenia i jak na dokument bardzo dynamiczny i piękny !!

Na koniec seansu nasze podniebienie zostały rozbudzone przez poczęstunek z restauracji Inaba.
Mimo iż nie wierzyłam w to iż nabiorę ochoty na więcej sushi, rozochoceni filmem i smakiem ryb, przygotowaliśmy kolejną kolacje ze znajomymi zajadając zawijaskami z alg.



Wisienką na torcie był fakt ze nasza koleżanka Emilia która wprowadzała nas w tajniki ryżowo-rybne wygrała w losowaniu ufundowana przez sponsorów wyprawę na kurs sushi do  sklepu Masala.

Już niedługo na Cynowej zagoszczą przepisy kuchni Japońskiej !!

10 maj 2012

Detoks : czyli czas sałatek


Jako że po dłuuuugim weekendzie wątroba obolała, więc w kuchni zakrólowała zielenina, i choć nie jestem fanką sałatek, te muszę uznać za sycące i udane, tak więc polecam podładować organizm.   
  

Sałatka z pikanymi piersiami :

Składniki:
  • 3 szt. pierś z kurczaka
  • 1/2 główki sałaty masłowej
  • 1/3 główki sałaty pekińskiej
  • 1 szklanka pora (biała część)
  • 200 gram pomidorków cherry
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka przyprawy do kurczaka pikantna Prymat
  • 1/2 łyżeczki przyprawy do sałatek Prymat
  • 1/2 łyżeczki pieprzu
  • 1 łyżka chrzanu
  • 3 łyżki jogurtu greckiego
  • 4 łyżki wody

Trzy małe piersi nacieramy przyprawą prymat do kurczaka, kroimy w małe kawałki i wrzucamy na patelnie grillową lub całe piersi grillujemy w piekarniku. Aż równomiernie się zrumienią.

W tym czasie szatkujemy kapustę pekińską i masłową rzucamy do miski i dodajemy drobno pocięte krążki pora oraz przepołowione pomidorki. (Obie moje sałaty były dość duże ważne by zachować proporcje więcej sałaty masłowa i mniej pekińskiej.A do tego sporo kurczaka)

W szklance mieszamy chrzan z jogurtem przyprawa do sałatek i pieprzem, solą o raz odrobiną wody zalewamy warzywa w misce i dokładnie mieszamy. Grillowanego kurczaka odstawiamy do ostygnięcia , po czym mieszamy go z całością sałatki.

Smacznego.



Sałatka z jajami : 


Składniki:
  • 500 opakowanie rukola,
  • 250 gram pomidorki koktajlowe,
  • 1 szklanka por (biała część),
  • 2 szt. jaja na twardo,
  • 5 łyżki oliwa z oliwek,
  • 1 łyżka majonez,
  • 3 łyżki woda,
  • 4 łyżki sok z cytryny,
  • 1 łyżeczka przyprawa do sałatek Prymat,
  • 1/2 łyżeczki pieprz,
  • Sól
Ruccole wypłukać i wysuszyć połączyć w misce z przepołowionymi pomidorkami, i drobno pociętymi krążkami pora.

W szklance wymieszać oliwę, wodę, majonez, sok z cytryny i przyprawy dobrze wymieszać. Gotowym dresingiem zalać sałatkę. W tym czasie w osolonej wodzie gotować jajka na twardo. Ostudzić je, obrać i pokroić w grube plasterki dodać do sałatki i wszystko delikatnie wymieszać.
Smacznego !

18 kwi 2012

A droga długa jest..

Czas na trochę wspomnień świątecznych...

W piątkowy zimny i pochmurny poranek, objuczyliśmy motocykl ubraliśmy się we wszystkie możliwe warstwy ochronno ocieplające i ruszyliśmy.


Nasza pierwsza naprawdę daleka wyprawa, pogoda niezachęcająca ale prognozy były obiecujące. Uwielbiam ten stan kiedy stajemy się jednym żywo reagującym organizmem jako kierowca pasażer i maszyna. Niestety nasze drogi nie są przewidziane na zbyt długie rozkoszowanie się tym stanem. Pierwsze 50 było tak okropnie wyboiste i dziurawe, bez możliwość zjechania na pobocze i złożenia własnego kręgosłupa na miejsce nie mówiąc już o całkowicie napiętych mięśniach. Jednym słowem zimno ciemno i rzuca jak na rodeo, postój na stacji która odwiecznie kojarzy mi się z granicą Warszawy i decyzja, zawracamy czy jedziemy dalej...

Rodzice nie wiedzieli że wybieramy się motocyklem, stwierdziłam że przynajmniej w jedną stronę nie będą się stresowali tym faktem. No więc ruszyliśmy z kopyta pokrzepieni hod dogiem z ,,psa zmielonego razem z budą'' i gorącą herbata Irving, która przede wszystkim służyła do ogrzania rąk.

No i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki niebo poprzecinały snopy światła, a asfalt przestał przypominać powierzchnię karpatki poprzekładanej mazdamerem. Postoje średnio co jakieś 120 km, w plecaku kanapki słoik z bigosem i sok :)

Pogoda robiła się coraz piękniejsza, zdjęłam z siebie nawet wewnętrzne rękawiczki. Bardzo Cieszyłam się że nie zawróciliśmy, mieliśmy szansę jechać nowo otwartą autostradą, opłata 2zł czas jazdy jakieś 4 minuty. Reszta drogi spokojna, zrobiliśmy mały objazd i dotarliśmy na spokojnie po 7 godzinach. Mina rodziców oraz brata niezapomniana nie jestem pewna nawet czy on wiedział że mamy motocykl :)

W domu wymarzona gorąca kąpiel i do roboty, a nie chwileczkę zapomniałam ze to kuchnia mojej mamy zanim zdążyłam w czymkolwiek porządnie pomóc wszystko było już gotowe no ale tak to jest jak się w pracy dotuje na 500 osób :) Zdążyłam na szczęście porobić zdjęcia.


Pijany królik w rozmarynie i jałowcu
          

 Mięsko królika zasypane ziołami i zalane winem kruszało całą noc. Rano po przesmażeniu wylądowało w brytfance i bardzo powolutku dusiło się. W ,,miedzy czasie'' Mama wyjęła z duszenia wątróbkę która jest zbyt delikatna by dusić się cały czas z resztą mięsa. 


Najpierw degustacja mojego bigosu przy śniadaniu nawet spotkał się z aprobatą ale oczywiście jak zawsze był jakieś uwagi, no i faktycznie mogła dodać więcej wina : ) Cały dzień walka z ciastem, ale to chyba rodzinne (w sensie moje i mamy) przekleństwo niewyrastających biszkoptów, znów nas dopadło. Trzeba to najwidoczniej pozostawić babci której ciasto-torty nie maja sobie równych. Sałatka jarzynowa, najlepsza na świecie,  jakimś cudem zmieściła się w całości w misce, chyba po za pierwszy nie zrobiło się jej za dużo, za to poszło w bigos : ) 

Za oknem śnieg zastanawiamy się jak wrócimy. Wieczorem wybraliśmy się ze starymi  znajomymi do baru, mój młodszy braciszek przyleciał wieczorem sprawdzić czy ,,jestem bezpieczna'' a przy okazji wskoczył za bar, i przygotował mi drinka o którym zawsze marzyłam czyli sambuce.


Poranne dekorowanie faszerowanych jajek, układanie wędlin. Musiało uśpić moją czujność gdyż do naszych rzeczy zakradł się zajączek i zostawił wspaniały prezent. Trochę to dziwne biorąc pod uwagę ze w piekarniku pyrkał sobie pijany królik :)
 
całkowicie nieprzywierająca patelnia z powłoką ceramiczną
   
Na stole zawitały też pieczarkowe śledziki i pyszny chrzanowy barszcz biały z zapiekaną białą kiełbasą. Następnego dnia poranna wyprawa do Kołobrzegu śnieg stopniał całkowicie piękne słonce prowadziło nas cała drogę, spotkaliśmy kanie ale nie taką jesienną tylko ptasią.

Jest tak piękna jak kania grzyb dobra :)




  
Palce zamoczone woda nawet całkiem ciepła, szybki powrót,przy porywistym wietrze, bo tam czekały już na nas cudowne parowce Babci w duszonymi żeberkami i marynowanymi grzybkami. Jest to tradycyjny obiad który moja babcia dopracowała do ostatecznej perfekcji i bez którego żadne rodzinne święto nie może się obejść.

Trzy pokolenia gotujących czarownic 

Święta miłe i obfite choć nie przeżarte przesadnie. Sałatka jarzynowa i kanapki z domową szynką zapakowane na drogę. Piękne słonce i trasa przez doliny dawnych rzek długo jeszcze pozostanie w mojej pamięci. Opracowana nowa technika utrzymywania balansu na wybojach zaoszczędziła mi sporo zakwasów w drodze powrotnej. W Warszawie padliśmy zmęczenia i zadowoleni...




12 kwi 2012

Konkurs

Od dawna zastanawiam się nad konkursem dla moich czytelników, mam już nawet przygotowaną nagrodę, tyle że jest bardzo kobieca, więc muszę nad tym popracować.



W miedzy czasie wzięłam udział w konkursie na Facebooku, na profilu sklepu skład bananów lub Masala smaki świata jak kto woli :) Znajdziecie tam świetne inspiracje, kursy kulinarne i produkty orientalne.

Brakuje mi pracy w Badinie (sklep z ponad 140 rodzajami przypraw) choć niesamowicie mocno pachniałam przyprawami, to takie sklepiki są magiczne i naprawdę dobrze mi się tam pracowało.

Mam nadzieję że mam szansę na nagrodę w tym konkursie, zapraszam do głosowania i zapoznania się z profilem  TUTAJ dla dzielnie głosujących :) Jeśli jesteś fanem fanpage'a ,,skład bananów'' i głosujesz na którykolwiek przepis konkursowy, weźmiesz udział w losowaniu kulinarnych nagród niespodzianek! Tak wiec wam też życzę powodzenia :)




Nie zapominajcie o zniżce specjalnie dla was na produkty ze strony skworcu
 

Grzanki z jarzębiną i czarnym sezamem

Tegoroczne święta spędziłam w rodzinnym domu, tak więc po powrocie zastałam opróżniona lodówkę, jako że wracaliśmy motocyklem nie zabrałam zbyt wiele świątecznych przysmaków. a że śniadanie dziś chciałam mieć wyszukane. Oto co przepysznego i delikatnego przygotowałam. Taki aperitif przed wieczornym świętem czekolady. .  



Składniki:
  • 1 szt. bagietka,
  • 1 szt. jajko surowe,
  • 70 ml mleko,
  • 1 łyżeczka sól ziołowa Prymat,
  • 1 ząbek czosnek,
  • 1 łyżeczka sezam czarny,
  • 2 łyżeczki konfitura z jarzębiny,
  • olej do smażenia


Do głębokiej miseczki wbijamy jedno jajko wlewamy mleko dodajemy sól ziołową oraz drobno posiekany czosnek. Całość dokładnie roztrzepujemy widelcem do uzyskania beżowej jednolitej masy.

Przepis jest wyliczony na mała bagietkę połowa zwykłej, nie musi to być bardzo świeża bułka to dobry sposób na nie marnowanie wczorajszego pieczywa. Bagietkę kroimy w małe kromki mniej więcej co 4 cm. W miseczce układamy kromki chleba i pozwalamy im chwile nasiąknąć, po czym przekładamy je na druga stronę, dajemy chwilę.

W tym czasie delikatnie rozgrzewamy tłuszcz (jak korzystałam z patelni która nie potrzebuje oleju, więcej o tym cudzie w następnych testo-wpisach)






Kromki układamy na patelni, czekamy aż jajko zetnie się z jednej strony, około 3 minuty. Grzanki posypujemy czarnym sezamem i przewracamy. Smażymy jeszcze 2 minuty. Jeśli używaliśmy tłuszczu do smażenia to odsączamy grzanki na papierowym ręczniku.

Jeszcze ciepłe Tosty podajemy z jarzębinowa konfiturą, której owoce są specyficznie cierpkie i gorzkawe, dzięki czemu idealnie komponują się z pulchną, słodkawą grzanką.


Smacznego.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...